Mniejsi kupują przez internet

Red. Marcin Bołtryk
opublikowano: 04-05-2016, 22:00

Coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na zakupy z wykorzystaniem narzędzi elektronicznych.

KOMENTARZ

EDYTA MUSIELAK

dyrektor departamentu rozwoju biznesu i obsługi klienta ING Usługi dla Biznesu, operatora platformy Aleo.com

Coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na zakupy z wykorzystaniem narzędzi elektronicznych. Po korporacjach, które od lat korzystają z rozwiązań klasy ERP, przyszedł czas na firmy średniej wielkości. Narzędzia elektroniczne stosuje się w księgowości, sprzedaży, magazynach, a teraz wchodzą do użytku w działach zakupów, jako uzupełnienie trakcyjnych metod negocjacyjnych. Większość tych firm boi się jednak kupować w ten sposób surowce. Tymczasem organizacja aukcji zakupowej na nie może przynieść wielkie oszczędności. Oczywiście pod warunkiem, że strategia negocjacyjna z dostawcami jest przemyślana. Z sukcesem aukcje zakupowe wykorzystuje duży producent konstrukcji stalowych ze Śląska. Co tydzień na 20 minut logują się do systemu jego kluczowi dostawcy i negocjują ceny teowników i dwuteowników na kolejny tydzień w trakcie zniżkowej licytacji.

Nieco inaczej jest z kategoriami nieprodukcyjnymi, tzw. indirectami. W tym przypadku narzędzia elektroniczne pozwalają łatwo ograniczyć koszty zakupu. Trzeba jednak wziąć pod uwagę cały proces, uwzględnić całkowite koszty, w tym związane z logistyką. Firmy ciągle się uczą, że nie liczy się tylko niska cena, lecz optymalne warunki dostaw lub terminy płatności. Uczą się także planowania zakupów, co w razie braku danych o zapotrzebowaniu bywa trudne.

Dla przykładu: na platformie Aleo jeden z funduszy inwestycyjnych zorganizował aukcję zakupu wody dla producenta spożywczego, który ma pięć fabryk w Polsce. Koszty logistyczne nie dominowały i całkowita cena galona wody po zastosowaniu elektronicznych narzędzi negocjacyjnych została obniżona z 11 zł do 8,9 zł. Po takim sukcesie fundusz zorganizował podobne zakupy dla sieci 200 aptek. W tym przypadku to logistyka odegrała kluczową rolę — ostateczna cena galona wyniosła 11 zł i zamówienie były w stanie zrealizować tylko dwie największe na rynku firmy. Powstało pytanie, czy nie lepiej kupić wodę lokalnie. Niższy całkowity koszt jednak przeważył i sieć aptek wybrała jednego z tych dużych dostawców.

Inny przykład dotyczy zakupu papieru do kserokopiarek dla sieci handlowej. Opublikowała zapytanie dotyczące 40 tys. ryz papieru, czyli rocznego zapotrzebowania wszystkich jej oddziałów. Otrzymała pięć ofert, a przy ich porównaniu okazało się, że najtańsza nie jest atrakcyjna, gdyż dostawca oferuje jedynie transport całopojazdowy. Ostatecznie sieć handlowa zdecydowała się na odrobinę droższego mniejszego dostawcę, który jest w stanie dostarczać mniejsze partie papieru zgodnie z zamówieniami kupującego.

Narzędzia elektroniczne zmieniają mentalność w średniej wielkości firmach. Odejście od dotychczasowych chaotycznych zakupów, wprowadzenie planowania, zwiększenie kontroli wyboru dostawców przy wykorzystaniu elektronicznych narzędzi przynoszą efekty nie tylko w postaci oszczędności pieniędzy, ale także lepszej organizacji pracy. [MIB] © Ⓟ 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Red. Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu