Mniejsi pracodawcy mają szansę wzmocnić kadrę

Małgorzata Grzegorczyk
24-11-2008, 00:00

Giganci zwalniają albo zamrażają rekrutację? To dobrze! To świetna okazja dla mniejszych firm, by znaleźć dobrych pracowników.

Podczas kryzysu nie trzeba szukać fachowców, zgłaszają się sami

Giganci zwalniają albo zamrażają rekrutację? To dobrze! To świetna okazja dla mniejszych firm, by znaleźć dobrych pracowników.

Można mówić, że szklanka jest do połowy pusta lub do połowy pełna. Jeśli poszukać pozytywnych stron kryzysu, można je znaleźć na rynku pracy. To doskonały moment, by wzmocnić firmę najlepszymi fachowcami. Tak przynajmniej uważają specjaliści z portalu Pracuj.pl.

— Obserwujemy spadek liczby ofert pracy dostępnych codziennie na Pracuj. pl: z 18 tys. 3- -4 miesiące temu do 12,5 tys. dziś. To oznacza, że użytkownikom naszego portalu łatwiej przejrzeć te oferty. Poza tym rekrutację wstrzymują głównie wielkie międzynarodowe koncerny, gdzie decyzja zapada często z dala od Polski i nie do końca jest uzasadniona. A to właśnie te firmy zabierały z rynku najlepszych kandydatów. Bez ich ofert szansę mają mniejsze polskie firmy, których ogłoszenia dotychczas "ginęły" w tłoku — uważa Paweł Leks, członek zarządu Grupy Pracuj, do której należy portal Pracuj.pl.

Ostatni dzwonek

Kolejny argument to taki, że kandydaci urealnili wymagania płacowe.

— Poza tym w dzisiejszych czasach pracę zmieniać chcą głównie najlepsi pracownicy, pewni swoich kwalifikacji. Nieco gorsi trzymają się etatów — ocenia Paweł Leks.

Trzeba działać szybko, bo taka sytuacja nie będzie trwać wiecznie.

— 12,5 tys. ofert pracy to poziom, który pozostaje stabilny przez ostatnie dwa miesiące. Może nieco spaść do końca roku, pierwszy kwartał przyszłego również może być dość zły, ale od drugiego spodziewamy się odbicia — przewiduje ekspert z Grupy Pracuj.

Więcej kandydatów

Łatwiej rekrutuje się np. firmie Tech Data Polska, która dystrybuuje produkty IT. Zatrudnia 200 osób i dalej rośnie.

— Jest pięciu znaczących dystrybutorów IT w Polsce i niektórzy już postanowili redukować zatrudnienie. Dawniej musiałem aktywnie szukać pracowników, teraz coraz częściej zgłaszają się sami. W ostatnim miesiącu aplikowało do nas kilkanaście osób — mówi Jan Piętka, specjalista ds. rekrutacji w Tech Data Polska.

Łatwiej też znaleźć pracowników na stanowiska ogólne. Na jedno ogłoszenie o poszukiwaniu recepcjonistki opublikowane na łamach internetowego portalu pracy odpowiedziało 250 osób, w przypadku analityka finansowego — 60, a magazyniera — 80.

— A wydawało się, że te czasy bezpowrotnie minęły — przyznaje Jan Piętka.

Ester Gerster z Credit Suisse uważa, że więcej aplikacji to skutek nie tylko obecnej sytuacji gospodarczej, ale także rosnącej reputacji firmy Credit Suisse we Wrocławiu, przeprowadzającej akcje marketingowe w szkołach wyższych i rekomendowanej przez obecnych pracowników.

Łatwiej o fachowców

Część firm przyznaje, że łatwiej o dobrych fachowców. Nawet w sektorze usług, który raczej się rozwija niż zwija.

— Liczba ofert nie zmieniła się bardzo radykalnie, natomiast aplikacje, które otrzymujemy, są o wiele lepszej jakości. Pracodawcy mają dzięki temu większy wybór. Poza tym obecna sytuacja dała do myślenia wielu młodym ludziom, którzy zmieniali pracodawców po kilku miesiącach pracy. Stali się bardziej lojalni — uważa Aleksandra Lichoń z IBM BTO Business Consulting Services, krakowskiego centrum oferującego usługi finansowo-księgowe, zatrudniającego 1000 osób.

Jej zdaniem, w branży outsourcingowej nie ma jednak zwolnień, wręcz przeciwnie — przybywa klientów, a od stycznia sytuacja wróci do poprzedniego stanu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mniejsi pracodawcy mają szansę wzmocnić kadrę