Mniejsze giełdy reagują najszybciej

Marek Druś
13-05-2005, 00:00

Ruchy konsolidacyjne giełd europejskich są częścią znacznie szerszego, globalnego procesu budowy wielkiego rynku.

Ogłoszony 20 kwietnia plan połączenia The New York Stock Exchange (NYSE) z Archipelago Holdings, trzecim amerykańskim elektronicznym rynkiem akcji, to jeden z ostatnich sygnałów zmian, jakie zachodzą na światowych rynkach kapitałowych. Demutualizacja największej giełdy świata zakończy jej ponad 200-letnią historię jako organizacji non-profit, rozpocznie — jako giełdowej spółki publicznej.

Sieć zmieniła rynki

Rewolucja informatyczna w ostatnich dwóch dekadach XX wieku, pojawienie się elektronicznych platform transakcyjnych, wymusiło zmiany w funkcjonowaniu i charakterze giełd papierów wartościowych. Dotychczasowy monopol lokalnych rynków stał się niemożliwy do utrzymania.

Wzrost konkurencji, konieczność ograniczenia kosztów, m.in. przez eliminację pośredników w transakcjach, uruchomiły proces demutualizacji, czyli rozdzielenia praw do obrotu od praw do własności giełdy, będących dotąd w rękach jej członków-brokerów.

Zmianom własnościowym giełd towarzyszyła zmiana w ich charakterze. Przestały być przede wszystkim traktowane jako organizacje non-profit.

Mali zostali pionierami

Nie jest przypadkiem, że pierwsze zdecydowały się na demutualizację będące pod największą presją konkurencji mniejsze giełdy. Jako pierwsza, w 1993 roku, zdecydowała się na ten krok giełda w Sztokholmie. W kolejnych latach poszły jej śladem inne rynki skandynawskie. Największe europejskie giełdy, londyńska, frankfurcka i Euronext (giełdy w Paryżu, Brukseli, Amsterdamie i Lizbonie) zdecydowały się na demutualizację dopiero w 2000 roku. Rok później wszystkie zadebiutowały na własnych parkietach.

Wielcy maruderzy

Maruderami pod względem zmian okazały się najmniej narażone na konkurencję giełdy amerykańskie. Pierwszy rozpoczął demutualizację rynek elektroniczny Nasdaq, którego operatorem jest spółka Nasdaq Stock Market, od lutego 2005 r. notowana na NasdaqNM. Ogłoszony w kwietniu plan fuzji NYSE z platformą handlu elektronicznego Archipelago, którego skutkiem ma być powstanie spółki NYSE Group, został wymuszony przez zmiany prawne, nakazujące brokerom przeprowadzanie transakcji po najniższych cenach, co umożliwia jedynie platforma elektroniczna.

Kolejnym aspektem zmian na rynkach kapitałowych jest ich konsolidacja. W Europie po raz kolejny próbę przejęcia London Stock Exchange podjęła Deutsche Boerse. Choć pod presją akcjonariuszy wycofała się z tego pomysłu, zmobilizowała do złożenia kontroferty Euronext, operatora giełd w Paryżu, Brukseli, Amsterdamie i Lizbonie. Decyzja regulatora brytyjskiego rynku ma zapaść we wrześniu. Połączenie Euronext i LSE spowodowałoby, że około 60 proc. kapitalizacji notowanych w Europie spółek znalazłoby się pod jednym dachem.

We wspólnocie siła

Mniejsze giełdy szukają możliwości uniknięcia marginalizacji przez łączenie się. Liderem jest tu szwedzki OMX, który ma najdłuższą giełdową historię wśród europejskich operatorów rynków papierów wartościowych. Zadebiutował na parkiecie w 1987 roku, wówczas jeszcze jako OM Group.

Jest obecnie największym w północnej Europie operatorem giełdowym, działającym w Sztokholmie, Kopenhadze, Helsinkach, Rydze, Tallinie i Wilnie. Jest także uczestnikiem aliansu NOREX, w skład którego poza wymienionymi wchodzą także giełdy islandzka i norweska.

W Europie Środkowej konsolidacją giełd zajęła się Wiener Boerse. Wraz z austriackimi instytucjami finansowymi kupiła w maju ubiegłego roku około 69 proc. akcji giełdy w Budapeszcie. Transakcja została zatwierdzona w marcu tego roku przez Komisję Europejską.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mniejsze giełdy reagują najszybciej