Mniejszości też trzeba godziwie zapłacić

Jarosław Dominiak
opublikowano: 26-03-2007, 00:00

Przy nieudanych przejęciach wszystko rozbija się o cenę. Zdarza się, że proponowana w wezwaniu nie jest godziwa. Takie zastrzeżenia można mieć chociażby do ceny zaproponowanej przez Koelnera za akcje Śrubeksu. Mniejszościowi akcjonariusze są zawiedzeni i zdeterminowani do walki o wyższą cenę.

Porozumienie mniejszościowych udziałowców Śrubeksu rośnie w siłę. Niebawem mogą oni kontrolować już około 20 proc. kapitału. Cała nadzieja w tym, że Koelner zaproponuje drobnym akcjonariuszom spółki z Łańcuta godziwy parytet wymiany akcji.

Nieco inne powody przesądziły o fiasku wezwania Pamapolu na Wilbo. Tu możemy mówić o faworyzowaniu głównych udziałowców, kosztem mniejszościowych akcjonariuszy. Drobnym akcjonariuszom zaproponowano 4,4 zł za akcje, a Dariuszowi Bobińskiemu i Waldemarowi Wilandtowi około 6,3 zł. To niedopuszczalne. Nie dziwię się, że mniejszościowi akcjonariusze nie odpowiedzieli na wezwanie.

Jarosław Dominiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Dominiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy