Mocna korekta daje nadzieję na odbicie

Czwartek był już piątym kolejnym dniem spadku wartości indeksów warszawskiej giełdy. W tym czasie WIG20 zniżkował o 8,8 proc., WIG o 6,6 proc., MIDWIG stracił 3,6 proc., a WIRR obniżył wartość o 3 proc. Jak widać, inwestorzy liczą tym mniejsze straty, im mniejsza kapitalizacja spółek z ich portfeli. Mocniej tracą akcjonariusze giełdowych gigantów. W czwartek jednak spadki wytraciły tempo. Teraz można liczyć przynajmniej na częściowe odreagowanie — jeśli nie w piątek, to na początku przyszłego tygodnia.

Mocna korekta daje nadzieję na odbicie

Artur Szymański
opublikowano: 19-05-2006, 00:00

Czwartek był już piątym kolejnym dniem spadku wartości indeksów warszawskiej giełdy. W tym czasie WIG20 zniżkował o 8,8 proc., WIG o 6,6 proc., MIDWIG stracił 3,6 proc., a WIRR obniżył wartość o 3 proc. Jak widać, inwestorzy liczą tym mniejsze straty, im mniejsza kapitalizacja spółek z ich portfeli. Mocniej tracą akcjonariusze giełdowych gigantów. W czwartek jednak spadki wytraciły tempo. Teraz można liczyć przynajmniej na częściowe odreagowanie — jeśli nie w piątek, to na początku przyszłego tygodnia.

Większość czwartkowej sesji upłynęła w stosunkowo spokojnej, jak na ostatnie kilka dni, atmosferze. Wyjątkiem był bardzo nerwowy początek sesji. Już w pierwszych minutach doszło do spadku WIG20 poniżej 3000 pkt, co potwierdziło prognozę postawioną we wczorajszym komentarzu.

Naruszenie psychologicznej bariery podziałało na posiadaczy akcji jak zastrzyk adrenaliny. Uaktywnił się duży popyt, skutkiem czego WIG20 błyskawicznie odrobił straty, wychodząc nawet na krótko na plus. Złe wrażenie z otwarcia zostało zatarte. Nad kreską nie udało się co prawda rynkowi długo utrzymać, ale w dalszej części sesji nie było już niebezpieczeństwa ponownego testu psychologicznego poziomu.

Zamknięcie zastało indeks blue chipów na poziomie 3052,59 pkt, co oznacza 0,41-procentową stratę wobec środowego finiszu notowań. Znacznie większym optymizmem wykazali się gracze na rynku kontraktów terminowych. Wartość czerwcowej serii futures na WIG20 wzrosła o 0,49 proc., co wyraźnie kontrastuje z podobnej skali zniżką instrumentu bazowego.

Dobrze wyglądał zwłaszcza koniec sesji, kiedy spadającej liczbie otwartych pozycji towarzyszyła zwyżka najpopularniejszej serii kontraktów. Oznacza to, że gracze zamykali krótkie pozycje, licząc na wzrost WIG20 następnego dnia. Nadzieje takie podsyca niezły początek notowań akcji za oceanem.

Cztery spółki zanotowały obroty wartości 150-250 mln zł. Najaktywniejsi byli znów akcjonariusze KGHM, którzy stracili 0,45 proc. W ciągu pięciu dni akcje te potaniały aż o 18,5 proc. Znów kiepsko prezentowały się spółki paliwowe. Taniały walory PKN Orlen, Lotosu i MOL. Akcjonariuszy płockiej rafinerii nie ucieszyły nieoficjalne informacje „Rzeczpospolitej”, według których PKN Orlen kończy negocjacje z litewskim rządem w sprawie kupna rafinerii w Możejkach za 2,5 mld USD. To by oznaczało niewypłacenie dywidendy z zysku za 2005 r. Tłumaczy to 2,2-procentowy spadek kursu spółki podczas wczorajszej sesji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane