Mocne trunki mocno drożały

  • Ewa Bednarz
20-12-2013, 00:00

Dom aukcyjny Bonhams podaje ceny nie tylko w funtach, ale także w złotych, bo Polacy chętnie inwestują w whisky

Butelka 50-letniej The Glenfiddich z numerem 416 została sprzedana na ostatniej, grudniowej aukcji Bonhams w Edynburgu za 13 750 GBP. Butelka 51-letniego Macallan Select Reserve przekroczyła górną granicę estymacji i została sprzedana za 7,5 tys. GBP, a Macallan 1938 przebił swoje szacunki 3-3,5 tys. GBP o 875 GBP. Ostro walczono również o 15-letniego Ardberga i Bowmore 1955. To świadczy o sile rynku.

— Zainteresowanie aukcjami whisky jest duże nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale na całym świecie. W tym roku widzieliśmy szczególny wzrost oferentów i nabywców z Europy i Dalekiego Wschodu — skomentował przebieg licytacji Martin Green, specjalista od whisky w domu aukcyjnym Bonhams. Zainteresowanie whisky wzrasta również w Polsce i chodzi nie tylko o rosnące w 20-procentowym tempie spożycie. Trunek coraz chętniej wkładany jest do portfela inwestycyjnego. Dojrzeli to aukcjonerzy z Bonhams i zaczęli podawać w katalogach ceny nie tylko w funtach, ale również złotych.

30-letnia inwestycja

Potencjał rynku potwierdzają wcześniejsze raporty. Whisky Highland, firma monitorującarynek whisky, nie opublikowała wprawdzie danych za cały rok, ale już widać, że trunek był udaną inwestycją. Indeks IGS 1000 — odzwierciedlający ceny tysiąca butelek whisky o największym potencjale inwestycyjnym — wzrósł od początku roku do końca trzeciego kwartału o 18 proc., a w ciągu ostatnich 5 lat o ponad 160 proc. Wskaźnik IGS 100 w tym samym czasie zyskał już 353 proc. Przy obecnych wynikach inwestycyjnych wielu rynków prym należy więc do mocnego trunku. Jego zwolennicy najchętniej włączają do portfela butelki najstarsze, bo te ponad 30-letnie już od dwóch lat najszybciej zyskują na wartości. Firma Stilnovisti, specjalizująca się w inwestycjach alternatywnych, przypomina jednak, że drożeją również młodsze. Cena butelki Port Ellen — wypuszczonej na rynek w ubiegłym roku, wzrosła o 100 proc. Można było ją kupić za 650 GBP, teraz trzeba zapłacić 1,5 tys. GBP, a analitycy prognozują, że w najbliższym czasie cena ta się podwoi — zwłaszcza że popyt na trunek wciąż rośnie. W ciągu ostatnich dwóch lat rynek premium whisky blended, która powstaje na bazie single malt oraz innych destylatów, wzrósł dwukrotnie.

— Na rynku whisky stale obserwujemy niedobory beczek, których zawartość może służyć do produkcji blendów. Dzięki temu ceny beczek zawierających konsumpcyjną whisky (niedrogie, kilkuletnie single malty) bardzo dynamicznie rosną. Dlatego inwestycja w beczki jest w tej chwili najbardziej bezpieczną formą lokowania kapitału pośród alkoholi inwestycyjnych — podkreśla Colin Hampden- White ze Stilnovisti.

Butelka kontra beczka

Koneserzy wybierają jednak klasyczne inwestycje w limitowane butelki kolekcjonerskie single malt.

— Zawsze znajdą się sceptycy wobec traktowania whisky jako inwestycji i właściwie się z nimi zgadzam. Whisky jest napojem, została stworzona do picia, a nie do trzymania na półce i jest to prawda w przypadku prawie 100 proc. dziś produkowanej szkockiej. Ale w przypadku rzadkich, najlepszej jakości, najbardziej niezwykłych szkockich single maltów mamy do czynienia z rynkiem silnie inwestycyjnym — mówi Andy Simpson z Whisky Highland.

— Każde rzadkie dobro, o unikalnym charakterze, może być traktowane jako element strategii budowania majątku — dodaje Paweł Morozowicz, zarządzający Portfelami Alkoholi Inwestycyjnych w Wealth Solutions. A dobrych starych butelek jest coraz mniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / Mocne trunki mocno drożały