Modernizacja budynków to inwestycja w zdrowie

opublikowano: 21-11-2018, 22:00

Rozmowa z Jackiem Siwińskim, prezesem spółki Velux Polska

W przestrzeniach zamkniętych spędzamy 90 proc. naszego czasu. Jak budynki mogą wpływać na nasze zdrowie?

Rośnie popyt na rozwiązania bardziej zaawansowane, komfortowe i
energooszczędne, oferujące więcej światła. W budownictwie mieszkaniowym można
spotkać coraz więcej deweloperów, którzy konkurują nie tylko ceną, ale też
rozwiązaniami przyjaznymi mieszkańcom — podkreśla Jacek Siwiński, prezes Velux
Polska.
Zobacz więcej

DOCENIANY KOMFORT:

Rośnie popyt na rozwiązania bardziej zaawansowane, komfortowe i energooszczędne, oferujące więcej światła. W budownictwie mieszkaniowym można spotkać coraz więcej deweloperów, którzy konkurują nie tylko ceną, ale też rozwiązaniami przyjaznymi mieszkańcom — podkreśla Jacek Siwiński, prezes Velux Polska. Fot. ARC

Budynki powstają dla ludzi, tymczasem często traktujemy je wyłącznie jako obiekty inżynieryjne. W prawie budowlanym znajdziemy liczne wymagania, dotyczące głównie jakości i parametrów materiałów, ale trudno tam określić jakie warunki do życia tworzy ta przestrzeń. To się na szczęście zmienia i w najnowszych dyrektywach unijnych jest już mowa o tym, by zwracać większą uwagę na warunki, które panują w budynkach. A ich wpływ na zdrowie jest ogromny. W nich pracujemy, uczymy się i wypoczywamy, a zdrowy sen to jeden z najistotniejszych elementów regeneracji, ważniejszy nawet niż odżywianie. Przebywanie w budownictwie niskiej jakości może przyczynić się do chorób układu krążenia, układu oddechowego a nawet nowotworów.

To powszechna wiedza wśród deweloperów, inwestorów czy architektów?

W budownictwie mieszkaniowym można spotkać coraz więcej deweloperów, którzy konkurują nie tylko ceną, ale też zwracają uwagę na komfort. To ma coraz większe znaczenie. Zauważamy to także sprzedając nasze produkty. Rośnie popyt na rozwiązania bardziej zaawansowane, komfortowe i energooszczędne, oferujące więcej światła. Przeszklenia w domach są coraz większe. Widzimy, że również inwestorzy są coraz bardziej świadomi znaczenia tych czynników.

Tę świadomość ma też zwiększać raport „Barometr zdrowych domów”, wydawany przez firmę Velux od czterech lat.

Głównym zadaniem raportu jest właśnie edukacja. Czujemy, że to zadanie wymaga ciągłej pracy, dlatego od czterech lat tworzymy badania korzystając z danych zewnętrznych, ale też zlecamy własne badania. Od drugiej edycji raportu w Polsce wydajemy też raport lokalny, w którym zwracamy uwagę na wyniki wśród naszych inwestorów pokazujemy lokalną specyfikę. Prosimy też polskich ekspertów o ich interpretację. Chcemy dzielić się wiedzą z konsumentami i decydentami, którzy biorą udział w konsultacjach dotyczących prawa budowlanego. Prezentowaliśmy też poprzedni raport na spotkaniu trzech sejmowych komisji - ds. smogu, efektywności energetycznej i odnawialnych źródeł energii.

Z jakimi reakcjami Pan się spotyka?

Każdy, kto styka się z raportem, dostrzega istnienie poruszanych tam problemów. To jest dobry punkt wyjścia. Nasze zasoby mieszkaniowe się starzeją, większość z nich powstała ponad 40 lat temu, gdy obowiązywały inne standardy budownictwa. Często nie spełniają kryteriów energooszczędnego budynku i wymagają ingerencji. Są to obiekty energochłonne, często ogrzewane urządzeniami powodującymi niską emisję, czyli smog. Zużywają dużo energii, a do tego dostarczają ciepło w sposób najbardziej niezdrowy.

Jakie są główne bariery uniemożliwiające modernizację takich budynków?

Pierwsza jest zawsze bariera świadomości, którą trzeba pokonać edukacją. Na kolejnym etapie głównym problemem jest finansowanie. W Polsce mamy do czynienia z bardzo rozproszoną własnością. Polacy są zazwyczaj właścicielami swoich domów. Ci pojedynczy właściciele, nawet jeśli mają świadomość problemu, to często nie mają własnych zasobów i nie widzą możliwości finansowania. Na przestrzeni lat pojawiły się inicjatywy, które wspierały termorenowację i promowały energooszczędność. Często jednak były to programy, z których indywidualny inwestor raczej nie mógł korzystać ze względu na bariery formalnościowe. Wyzwaniem jest dotarcie do szerokiego grona drobnych inwestorów i stworzenie im warunków, z których będą mogli skorzystać.

Brakuje nam myślenia perspektywicznego? Nie patrzymy na modernizację jak na inwestycję?

Często nie widzimy związku między inwestycją w budynek i inwestycją w swoje zdrowie oraz samopoczucie. Do tego dochodzą duże koszty transakcyjne. Łatwiej zainwestować w zdrowy posiłek i cieszyć się tym, że to korzystnie wpływa na zdrowie, niż zmodernizować dom. Inwestycje w budynki są w świadomości Polaków widziane jako koszty. Dlatego trzeba zwracać uwagę na długofalowe korzyści. Z perspektywy ekonomicznej będą to niższe rachunki za ogrzewanie, prąd i wszystkie inne media. Z perspektywy zdrowotnej mniejsze wydatki na opiekę medyczną, której potrzebujemy, gdy mieszkamy w złych warunkach. Myślimy zbyt krótkoterminowo.

Wielu osób zwyczajnie nie stać na dużą inwestycję.

Grupa VELUX od wielu lat prowadzi badania nad różnymi rozwiązaniami w budynkach. W ramach programu Model Home 2020. W różnych miejscach na świecie budowaliśmy modelowe budynki, by pokazać jak dostępne technologie mogą poprawić jakość życia. Realizowany w Brukseli projekt program RenovActive polegał na renowacji budynku komunalnego z lat 20. Został on przebudowany w sposób dający komfortowe warunki pod względem temperatury, wilgotności powietrza, światła i innych parametrów. Kluczowym elementem projektu było wprowadzenie się mieszkańców i badanie ich subiektywnych wrażeń. Zwrócili oni uwagę na dużą poprawę stanu zdrowia.

Z jakimi kosztami wiązała się ta inwestycja?

Projekt RenovActiv pokazał, że wiele efektywnych rozwiązań można wprowadzić przy bardzo rozsądnych kosztach, bo projekt musiał być zrealizowany w ramach typowego budżetu wyznaczonego przez lokalne przedsiębiorstwo budownictwa socjalnego. Wspólnota postanowiła tą samą metodą wyremontować około 80 pozostałych budynków, którymi zarządza. Renowacja dająca fenomenalne zmiany w energooszczędności i standardzie życia to nie jest coś, na co potrzebujemy dużego kapitału albo drogich technologii. Możemy to osiągnąć używając powszechnie dostępnych na rynku rozwiązań i materiałów. A jeśli wesprzemy to edukacją i rozsądnymi programami, możemy cieszyć się świetnymi efektami. Pojawił się program „Czyste powietrze”, przez Sejm przeszedł temat ulg remontowych. To są narzędzia przetestowane w innych krajach i skuteczne. Ważne przy tym żeby te programy były długofalowe i dawały czas. Renowacja budynków w Polsce, pomyślana jako jeden całościowy projekt, powinna być rozpisana na 15 do 25 lat.

Jedną z tendencji dostrzeżonych w tegorocznym raporcie jest rozbudowa obszarów podmiejskich. Jakie to ma konsekwencje?

Urbanizacja to trend światowy. Społeczeństwa zaczynają się skupiać wokół dużych miast. Nasz raport pokazuje, że przedmieścia są obszarami rosnącymi najszybciej, ponad 1,5 razy szybciej niż miasta. Jeśli dziś spojrzymy na mapy jakości powietrza, to zauważymy, że w obszarach gminach i powiatach podmiejskich często jakość powietrza jest gorsza. To wynika z koncentracji domostw, liczby kotłów na paliwa stałe i złych nawyków opalania śmieciami, również kominków. Dlatego jeżeli mamy gdzieś kierować uwagę i zasoby pozwalające rozwiązać problemy niezdrowych budynków, smogu i warunków mieszkaniowych, to przedmieścia są dobrym kierunkiem. Tam dziś i w przyszłości będzie się koncentrowała znaczna część społeczeństwa. Zajęcie się tym obszarem przyniosłoby duże efekty.

Jakbyśmy mieli scharakteryzować przeciętny, jednorodzinny polski dom, to jakie rozwiązanie w nim znajdziemy?

Aż 70 proc. budynków jednorodzinnych albo w ogóle nie ma ocieplenia albo to ocieplenie jest zdecydowanie niewystarczające. To pokazuje jaka jest skala problemu. Często spotykanym błędem przy termomodernizacji takich nieruchomości jest skupianie się na tylko jednym odcinku, najczęściej wymianie źródła ciepła. Tymczasem to może nie dać widocznych efektów, a w niektórych przypadkach nawet zwiększyć koszty. Trzeba prowadzić możliwie najbardziej kompleksowe prace, na jakie możemy zdobyć finansowanie – od ocieplenia ścian, dachu, podłóg, po zastosowanie energooszczędnej stolarki i zainwestowanie w nowoczesne instalacje grzewcze. Często mówimy o budynkach pasywnych, czyli takich które mają bardzo grube ściany, bardzo małe otwory i przypominają termos. To też nie jest recepta na zdrowy budynek. Do zdrowego życia potrzebujemy światła dziennego i wymiany powietrza z otoczeniem. Warto więc pomyśleć o budynku kompleksowo.

Często zapominamy jak ważne jest dobre doświetlenie pomieszczeń?

Jak ważne jest dla nas naturalne światło możemy się przekonać w sezonie jesienno- -zimowym, kiedy brak światła słonecznego może sprawiać, że czujemy się gorzej i mamy gorszy nastrój. Ograniczenie dopływu naturalnego światła może powodować problemy zdrowotne. Okna to elementy aktywne budynku. One dostarczają światło, energię słoneczną, świeże powietrze. Warto dobrze przemyśleć rozwiązania w tym obszarze, bo skutki będziemy odczuwali przez wiele lat.

Tym bardziej szokująco wygląda fragment raportu na temat biur, w którym aż 47 proc. pracowników, twierdzi, że w ogóle nie ma światła naturalnego w środowisku pracy.

Badania pokazują, że warunki pracy potrafią podnieść wydajność zatrudnionych nawet o 20 proc. i to rozwiązanie jest w zasięgu ręki. Doświetlenie miejsc pracy to zabieg, który z jednej strony zwiększa wydajność, a z drugiej przywiązanie ludzi do firmy, bo coraz bardziej zwracają oni uwagę na środowisko pracy.

Komfort życia i pracy poprawiają też nowe technologie.

One wkroczyły także do budownictwa. Wprowadziliśmy system Velux Active, który mierząc w pomieszczeniu temperaturę, wilgotność i stężenie dwutlenku węgla kontroluje proces wietrzenia. Korzysta przy tym z danych okolicznych stacji pogodowych i może sterować oknami prognozując zjawiska, które będą zachodziły na zewnątrz. Te technologie są obecne coraz szerzej. Wchodzimy w erę budownictwa 4.0. Przykład inteligentnych okien pokazuje, że klient nie kupuje okna, tylko klimat w pomieszczeniu. Definiuje warunki, które chciałby mieć w domu, a cała infrastruktura to realizuje.

Jak będziemy mieszkać za kilkadziesiąt lat?

Powstają nowoczesne inwestycje, ale to niewielki odsetek całości. Badania pokazują, że w 2050 r. dziewięć na dziesięć budynków, które będziemy wówczas użytkować, to będą obiekty istniejące już dziś. Nie ma innej drogi niż zająć się nimi i zrobić renowację dostosowującą je do dzisiejszych potrzeb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Modernizacja budynków to inwestycja w zdrowie