Moim zdaniem: Deweloperzy wciąż muszą być ostrożni

MCH
opublikowano: 18-01-2011, 00:00

Roman M. Meysner

członek zarządu Vantage Development

Rok 2010 rozpoczął się dla deweloperów optymistycznie, bo wzrosło zainteresowanie klientów zakupem lub najmem nieruchomości. Ruszyły nowe inwestycje. Niestety, początek III kwartału 2010 znów przyniósł stagnację, która minęła na przełomie sierpnia i września. Wówczas obserwowaliśmy zdecydowany wzrost liczby podpisywanych umów, szczególnie dotyczących zakupu mieszkań. Rok 2010 przyniósł także zmiany w strukturach kredytów, co wiązało się z wprowadzeniem rekomendacji T i S. Większość pożyczek zaciąga się w złotych, podczas gdy do niedawna królował frank szwajcarski. Myślę, że w 2011 r. sytuacja się nie zmieni. Nie ma powrotu do poziomu marż z 2007 ani dla deweloperów, ani dla wykonawców. Ważne jest utrzymanie potencjału zatrudnienia i produkcji oraz dalsze racjonalizowanie ich kosztów, wielotorowość działań i dywersyfikacja produktowa. Rynek stabilizuje się, ale deweloperzy nie powinni tracić dotychczasowej czujności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MCH

Polecane