Moim zdaniem To nie może być chwilowa zachcianka

Michał M. Lisiecki
opublikowano: 19-01-2009, 00:00

Michał M. Lisiecki

prezes Platformy Mediowej Point Group

Firmy nie umieją wykorzystać wizerunku sportowca, która osiąga sukces. Zwykle kończy się na wsparciu finansowym, reklamie, kilku eventach. A sponsoring przynosi efekty tylko jako konsekwentna inwestycja liczona na lata. Żeby sponsorzy chętniej się angażowali w sport, potrzeba wyrazistych osobowości, które byłyby świetnym "nośnikiem" emocji i wzorami do naśladowania. Ale w Polsce nie dba się o przygotowanie sportowca do świadomego kreowania i podtrzymywania pozytywnego wizerunku. Co gorsza, nie stawia się na młode talenty z realną szansą na sukces. Liczy się konkretna korzyść, czyli wzrost sprzedaży produktu w krótkim czasie. Gdy Robert Kubica był juniorem, poprosił jedną z firm paliwowych o stypendium. Gdyby wtedy zainwestowała w niego kilka tysięcy złotych, może teraz miałaby logo na bolidzie F1?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał M. Lisiecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu