Moim zdaniem Zyskują obie strony, ale przepisy nie są dobre

DCZ
opublikowano: 06-02-2009, 00:00

Kazimierz Sedlak

dyrektor firmy doradczej Sedlak Sedlak

Zmniejszenie wynagrodzenia, liczby godzin pracy czy wysyłanie ludzi na bezpłatne urlopy — to jedno z najlepszych i najprostszych rozwiązań w sytuacjach kryzysowych. Dla ratowania miejsc pracy nic lepszego nie wymyślono. Zyskują na tym obie strony. Firma radzi sobie z kłopotami, a pracownik ma pracę i pensję. Poza tym firma nie poniesie w przyszłości, gdy koniunktura się poprawi, kosztów ponownej rekrutacji. Niestety, polski kodeks pracy jest mało elastyczny. By zmniejszyć wynagrodzenie, pracodawca musi wręczyć wypowiedzenie i podpisać nową umowę. Jest też pewna bariera psychologiczna. Gdy firma zapowiada zwolnienia, pracownicy mają nadzieję, że ich to ominie i nie są skłonni godzić się na obniżkę pensji. Dopiero ci, których zwolniono, woleliby zarabiać mniej, niż stracić pracę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DCZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu