Monnari dopina listę wierzytelności

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 21-06-2010, 00:00

Sąd rozpatruje sprzeciwy wierzycieli. Spółka jeszcze w czerwcu chce złożyć kompletne dokumenty.

Sąd rozpatruje sprzeciwy wierzycieli. Spółka jeszcze w czerwcu chce złożyć kompletne dokumenty.

Na początku roku sąd zgodził się na zmianę formy upadłości Monnari z likwidacyjnej na dającą możliwość zawarcia układu. Nie udało się jednak do tej pory zwołać zgromadzenia wierzycieli.

— Długi okres, w którym firma prowadzi postępowanie układowe, jest niewątpliwie problemem. Procedury prawa upadłościowego są bardzo trudne i skomplikowane oraz niekiedy nieprecyzyjne. Dochodzi do tego wielkość listy wierzytelności — przyznaje Bartosz Nowicki, wiceprezes Monnari.

Wcześniej spółka miała nadzieję, że może już w czerwcu odbędzie się głosowanie nad układem.

— Sąd rozpatruje sprzeciwy złożone do listy wierzytelności. W tym miesiącu przewidujemy złożenie ostatecznego kompletu dokumentów wraz z propozycjami układowymi. Co do dalszych terminów, w szczególności terminu zgromadzenia wierzycieli, ich określenie leży w wyłącznej gestii sądu — mówi Bartosz Nowicki.

Monnari cały czas rozmawia z wierzycielami i przekonuje do swoich racji.

— Sądzimy, że największym sukcesem jest zgoda największych wierzycieli na propozycje układowe. To efekt współpracy z jedną z największych firm doradczych oraz z jednym z banków wierzycieli. Sukcesem jest także konstruktywna współpraca z syndykiem, a obecnie nadzorcą sądowym — podkreśla Bartosz Nowicki.

Jeśli chodzi o działalność operacyjną, Monnari straciło niektóre sklepy, ale — jak twierdzi zarząd — spółce udało się utrzymać kluczowe lokalizacje i nie zagraża to jej bytowi.

— Jeśli chodzi o wyniki, kwiecień był zły z wiadomych powodów [żałoba narodowa dała się we znaki całej branży — red.] — przyznaje Bartosz Nowicki.

Kolejne miesiące napawają jednak większym optymizmem.

— Maj był lepszy od prognoz, a jeśli chodzi o czerwiec, zakładamy, że będzie jeszcze lepszy. To rezultat ciężkiej pracy całego zespołu — mówi Bartosz Nowicki.

Po konkretne dane odsyła do raportu półrocznego, który Monnari opublikuje 31 sierpnia. Spółką interesowali się wcześniej potencjalni inwestorzy, ale na razie nie ma żadnych konkretów.

— Cały czas rozmawiamy z różnymi podmiotami, które postrzegają Monnari jako ciekawą i kreatywna firmę. W zależności od dalszego rozwoju sytuacji będziemy modyfikować nasze podejście do współpracy z potencjalnymi inwestorami — informuje Bartosz Nowicki.

Dodaje, że raczej nie będą to inwestorzy branżowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu