Morawiecki: nie zakładamy zwiększenia deficytu

  • PAP
opublikowano: 20-11-2019, 20:48

Nie zakładamy takich scenariuszy, tak premier Mateusz Morawiecki odpowiedział na pytanie, czy w związku z rezygnacją z likwidacji tzw. 30-krotności będzie większy deficyt budżetowy. Zapowiedział oszczędności, m.in. przez zmniejszanie biurokracji.

Mateusz Morawiecki
Zobacz więcej

Mateusz Morawiecki fot. Marek Wiśniewski

Mówił też, że rząd nie mógł się zgodzić na postulat Lewicy określenia maksymalnej emerytury.

Premier Mateusz Morawiecki był w środę gościem Polsat News. Był pytany m.in. o skutki z wycofania przez PiS projektu zmiany ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, zakładającego zniesienie tzw. zasady trzydziestokrotności ZUS. Zaznaczył, że nie musi to oznaczać zwiększenia deficytu.

"Będziemy się starali utrzymać zrównoważony budżet poprzez dodatkowe programy oszczędnościowe" - zaznaczył Morawiecki. "Mniej biurokracji, mniej obciążeń, cięcie wydatków tam, gdzie można to zrobić bez szkody dla działania instytucji państwa" - dodał.

Przypomniał, że elementem finansów publicznych jest też sektor samorządowy.

"Apeluje do samorządowców, żeby popatrzyli na przerosty zatrudnienia u siebie w urzędach, żeby popatrzyli na oszczędności, które wiążą się z cyfryzacją, z automatyzacją, będziemy dokonywać takiego przeglądu w skali całego państwa, by utrzymać budżet na poziomie zrównoważonym" - mówił szef rządu.

Dopytywany czy w takim razie większego deficytu nie będzie? "Nie zakładamy takich scenariuszy" - odpowiedział.

Premier został też zapytany o złożony we wtorek w Sejmie projekt Lewicy, który zakłada m.in. zniesienie limitu 30-krotności przy jednoczesnym podwyższeniu emerytury minimalnej do 1600 zł i wprowadzeniu emerytury maksymalnej (w pierwszym roku obowiązywania miałaby wynosić 15,6 tys. zł).

Morawiecki skrytykował zaproponowane przez Lewicę rozwiązania. "Usłyszałem o tym, że ta maksymalna emerytura gwarantowana miałaby wynosić kilkanaście tysięcy złotych, to ja dziękuję za taką wrażliwość społeczną, która powoduje, że mielibyśmy głosować za maksymalnymi emeryturami na tym poziomie" - powiedział szef rządu.

Wyraził pogląd, że Lewica celowo tak "obwarowała" swoje hipotetyczne poparcie dla projektu ws. likwidacji 30-krotności, żeby PiS nie mógł się zgodzić na jej warunki. "Emerytury na poziomie kilkunastu tysięcy złotych jako te maksymalne wydawały nam się zdecydowanie za wysokie" - powtórzył.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy