Morgan Stanley: akcje pozostają atrakcyjne pomimo wzrostu rentowności

opublikowano: 24-02-2021, 07:06

Wzrost rentowności obligacji skarbowych USA nie będzie miał długotrwałego wpływu na rynek akcji, uważa strateg Morgana Stanleya.

Matthew Hornbach, szef strategii w banku Morgan Stanley twierdzi, że obserwowany obecnie spadek cen obligacji różni się od takiego, który w przeszłości miał konsekwencje dla ryzykownych aktywów.

- Nie widzimy takiej sytuacji jak w 2013 r., kiedy z powodu obaw o redukcję ilościowego luzowania przez Fed stopy wzrosły o 150 pkt baz. w ciągu trzech miesięcy – powiedział Matthew Hornbach w CNBC.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

Potwierdzeniem okazały się wydarzenia z wtorku, kiedy po gołębim wystąpieniu szefa Fedu Jerome’a Powella przed senacką komisją bankową Dow Jones odrobił 360 pkt. straty.

- Jerome Powell mówił, że wyższe stopy, które widzieliśmy przez ostatnie 6 miesięcy, nie są problemem ze względu na przyczynę ich wzrostu – powiedział Matthew Hornbach.

Ekspert zwrócił uwagę, że stopy rosły dzięki lepszym statystykom dotyczącym pandemii, poprawie danych z przemysłu, a także oczekiwaniom na pakiet stymulacyjny.

- Fed uznaje potrzebę utrzymania nadzwyczajnej akomodacji na rynku, co naturalnie oznacza także trzymanie krótkoterminowej stopy dłużej w pobliżu zera. Te dwa czynniki razem mogą nadal powodować zwiększanie stromizny krzywej rentowności i wzrost długoterminowej stopy w kierunku 2 proc. – dodał ekspert z banku Morgan Stanley.

Jego zdaniem, nie ma problemu dopóki rentowność obligacji 10-letnich USA nie sięgnie 2,5 proc.

- Myślę że wówczas możemy zobaczyć reakcję rynków aktywów większego ryzyka, w tym rynku akcji – powiedział Matthew Hornbach.

We środę rentowność obligacji 10-letnich USA wynosiła 1,40 proc. Jest o 36 pkt. baz wyżej niż miesiąc temu, ale jednoczesnie o 2 pkt baz. niżej niż rok temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, cnbc.com

Polecane