Morpol kupuje farmy łososi

Magdalena Graniszewska
19-08-2010, 00:00

Po udanej ofercie publicznej na norweskiej giełdzie Morpol nie zasypia gruszek w popiele. Kupił szkocką farmę łososia.

Po udanej ofercie publicznej na norweskiej giełdzie Morpol nie zasypia gruszek w popiele. Kupił szkocką farmę łososia.

Morpol, największy na świecie przetwórca łososia rodem z Ustki, dostał przyśpieszenia. Dzięki zastrzykowi gotówki, oczywiście.

Oferta na 750 mln zł

W czerwcu Morpol, kontrolowany przez pomorskiego biznesmena Jerzego Malka, zadebiutował na norweskiej giełdzie w Oslo. Nic dziwnego, że właśnie tam — połów i przetwórstwo łososia uchodzi za norweski biznes narodowy. Notowanych jest tam około 30 spółek o takim profilu.

— Tamtejszy rynek i analitycy świetnie rozumieją specyfikę naszej działalności — uzasadnia Jerzy Malek.

Morpol uzyskał z rynku, bagatela, około 750 mln zł. To jedna z największych ofert publicznych przeprowadzonych ostatnio przez polskie spółki. Cele: przejęcia, które uzupełnią łańcuch produkcyjny lub geograficzny zasięg działalności firmy. Miesiąc po debiucie Morpol wypełnia obietnice. Kupił właśnie od firmy Cermaq część przedsiębiorstwa zajmującą się hodowlą łososia.

— To pierwszy krok w realizacji strategii. Przejęcie farmy łososia bardzo dobrze się w nią wpisuje — komentuje Dag Sletmo, norweski analityk z firmy ABG Sundal Collier.

Przypomina, że strategia Morpolu zakłada osiągnięcie w segmencie hodowlanym mocy na poziomie 25 tys. kiloton łososia. Przeprowadzone właśnie przejęcie wypełnia ten plan w około 25 proc.

— Przejęty podmiot posłuży Morpolowi jako wygodna platforma, dająca dostęp do rynku brytyjskiego i francuskiego — dodaje Dag Sletmo.

Rynek tchnie optymizmem

Informacja o atrakcyjnym przejęciu nie powstrzymała kursu Morpolu przed zniżką. Akcje straciły wczoraj 0,5 proc.

— Papiery tanieją, ponieważ ceny łososia osiągają niebotyczne ceny, a to przekłada się na wzrost kosztów zdobycia surowca przez Morpol — tłumaczy Dag Sletmo.

Nie zmienia to jednak faktu, że norweski rynek kapitałowy pozytywnie ocenia polską firmę.

— To przecież największy na świecie przetwórca wędzonego łososia. Firma zdobyła dominującą pozycję na bardzo konkurencyjnym rynku niemieckim i jest już gotowa do agresywnego podboju rynków charakteryzujących się wyższymi cenami, czyli np. francuskiego — uważa Dag Sletmo.

Jego optymizm widać w prognozach finansowych. Szacuje, że przychody Morpolu sięgną w tym roku 446 mln EUR, a zysk EBITDA wyniesie 35 mln zł. W kolejnym roku przychody powiększą się o 50 mln EUR, a EBITDA — wzrośnie dwukrotnie. Dlatego w raporcie datowanym: 12 sierpnia analityk zalecił kupowanie akcji polskiej firmy.

750

mln zł Taką wartość miała niedawna oferta publiczna Morpolu, przeprowadzona na norweskiej giełdzie

37%

Taki udział w kapitale Morpolu ma dziś Jerzy Malek (poprzez 84-procentowy udział w spółce Friendmall, która ma 44 proc. Morpolu)

385

mln EUR Taka jest kapitalizacja Morpolu na giełdzie w Oslo.

25%

Taki jest rynkowy udział Morpolu w największych krajach europejskich (Francja, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Morpol kupuje farmy łososi