Mostostal - Export blisko bankructwa

Magdalena Graniszewska
02-09-2011, 00:00

Sytuacja spółki jest

Sytuacja spółki jest

bardzo zła — uważa główny

akcjonariusz i nie wyklucza

wniosku o upadłość.

Ale i tak w nią wierzy.

W tym miesiącu warszawski sąd okręgowy zadecyduje, czy Mostostal-Export będzie musiał natychmiast zapłacić miastu 120 mln zł.

— Nie znam dokładnej daty rozprawy. Myślę, że odbędzie się jeszcze we wrześniu — mówi Paweł Narkiewicz, członek zarządu i akcjonariusz spółki (kontroluje 8,5 proc. głosów na walnym).

Miliony odszkodowania…

Chodzi o ciągnący się od lat spór dotyczący odszkodowania wobec miasta za kilkuletnie opóźnienia w budowie hali sportowej na Ursynowie. Spółka spór przegrała, jednak podważyła legalność wyroku, dlatego w lutym zawieszony został rygor natychmiastowej wykonalności. W grę wchodzi kwota 70 mln zł plus odsetki, czyli obecnie łącznie ok. 120 mln zł.

— Sytuacja jest bardzo zła. Taka kwota kładzie spółkę. Jeśli sąd każe natychmiast zapłacić karę, możemy być zmuszeni do złożenia wniosku o upadłość — przypuszcza Paweł Narkiewicz.

Po półroczu Mostostal ma 17 mln zł straty netto, wobec 11 mln zł straty rok wcześniej. Za złe wyniki Narkiewicz obwinia poprzedni zarząd, czyli zawieszonego obecnie prezesa Michała Skipietrowa (6,72 proc. głosów).

— Zleciłem audyt, który wykazał, że w ostatnich latach spółka była bardzo źle zarządzana. Ma liczne procesy i zablokowane konta bankowe — wylicza Paweł Narkiewicz.

Michał Skipietrow nie odbierał wczoraj telefonu. Zdaniem Narkiewicza, który kontroluje radę nadzorczą Mostostalu, odwieszenie prezesa nie wchodzi w grę.

…ale jest plan

Narkiewicz ma jednak plan, który zakłada zbudowanie wokół Mostostalu grupy budowlano-deweloperskiej.

— Jeśli dojdzie do upadłości, to będzie to trudniejsze, ale też możliwe — uważa akcjonariusz.

Po pierwsze, zamierza ruszyć z budową osiedla na 50 tys. m2 powierzchni użytkowo-mieszkalnej w Krakowie. Po drugie, zająć się projektem w Broniszach, gdzie mają stanąć magazyny logistyczne. Po trzecie, znaleźć finansowanie.

— Przewiduję, że udałoby się nam uplasować obligacje zabezpieczone na aktywach poszczególnych projektów — twierdzi Paweł Narkiewicz.

O kwotach nie chce mówić. Zapewnia jednak, że w ciągu dwóch lat mógłby stworzyć interesującą grupę.

— Kiedy wyjaśni się sprawa odszkodowania, przedstawimy szczegółową strategię — zapowiada Paweł Narkiewicz.

Zapewnia, że jego zaangażowanie w Mostostal jest długoterminowe i niezależne od decyzji sądu. Nie wyklucza też dokupienia akcji.

— Z decyzjami czekam jednak do rozprawy — zaznacza Paweł Narkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mostostal - Export blisko bankructwa