Mostostal Płock ma pieniądze, tylko nie wie, na co je wydać

Tadeusz Stasiuk
16-06-2003, 00:00

Dzięki posiadanym środkom pieniężnym kondycja Mostostalu Płock pozostaje stabilna, mimo spadku sprzedaży i ponoszonych w ostatnich miesiącach strat. Problem w tym, że spółka albo nie potrafi, albo celowo nie chce ich spożytkować na rentowne inwestycje, czy chociażby podzielić je wśród akcjonariuszy w formie dywidendy lub umorzyć część akcji. To jeden z istotnych punktów zapalnych toczącego się od kilkunastu miesięcy konfliktu między drobnymi inwestorami a największym udziałowcem spółki — Mostostalem Warszawa (MW).

Wygląda na to, że przynajmniej część zarzutów stawianych zarządowi spółki przez drobnych udziałowców jest zasadna. Firma pozyskując bowiem w 1998 r. z emisji akcji serii C netto ponad 29,64 mln zł w ciągu kolejnych czterech lat zdołała spożytkować jedynie 60 proc. tej kwoty. Na koniec pierwszego kwartału 2003 r. wartość posiadanych aktywów finansowych wynosiła ponad 41 mln zł, z czego środki pieniężne stanowiły 15,56 mln zł. To niemal tyle, ile wynosi obecna wartość rynkowa spółki (18,3 mln zł). Teoretycznie więc, abstrahując od najróżniejszych premii (chociażby za udział w rynku), przejęcie spółki po aktualnej wycenie akcji na giełdzie mogłoby kosztować potencjalnego inwestora niecałe 3 mln zł. Niewiele jak na publiczną spółkę z obrotami rzędu 100 mln zł. Warto zaznaczyć, że wartość księgowa przedsiębiorstwa jest ponad 3-krotnie wyższa od rynkowej.

W minionym roku spółka boleśnie odczuła dekoniunkturę gospodarczą. Efektem tego była strata netto 665 tys. zł. Płocki emitent odnotował też 22-proc. spadek przychodów i ujemny wynik operacyjny, nie mówiąc już o pogorszeniu wskaźników rentowności i płynności. Wyniki pierwszego kwartału 2003 r. nie napawają optymizmem. W stosunku do analogicznego okresu minionego roku spółka uzyskała o ponad 55 proc. niższe przychody i poniosła stratę rzędu 2,43 mln zł. Osiągnięte wartości trudno na razie odnieść do prognozy zarządu, który szacuje wielkość tegorocznej sprzedaży na 112 mln zł i oczekuje dodatniego wyniku netto. Realizacja zakładanej wysokości przychodów zaledwie w 8,8 proc. stawia przed zarządem trudne zadanie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę sezonowość, jaką rządzi się biznes budowlany. Większość kontraktów rozliczana jest bowiem pod koniec roku.

Analitycy i drobni udziałowcy zarzucają spółce finansowanie głównego akcjonariusza m.in. poprzez obejmowanie kolejnych miesięcznych emisji weksli dłużnych Mostostalu Warszawa. Jest to swego rodzaju bezzwrotna pożyczka, a w grę wchodzi kwota ponad 17,5 mln zł. Biorąc pod uwagę zapaść sektora budowlanego ciężko też racjonalnie wytłumaczyć zakup udziałów w Mostostalu Invest (MI), spółce zależnej MW, zajmującej się prowadzeniem działalności developerskiej. Koszt zakupu pakietu 18,6 proc. akcji wyniósł 7 mln zł. Na fakt zagrożenia z tej strony zwrócił uwagę audytor, który w raporcie za 2002 rok podkreślił, że może to być bardzo ryzykowna inwestycja. Zdaniem zarządu, z powodu długoterminowego charakteru zaangażowania takiego ryzyka nie ma, a zakup udziałów ma zdywersyfikować działalność przedsiębiorstwa. Poza tym, udziały te mają zostać odkupione lub umorzone przez MW w 2006 r. Założenia takiego rozwiązania, w opinii oponentów zarządu, budzą spore kontrowersje i nie dają nadziei na przyzwoity — jeśli w ogóle będzie — zysk z tej inwestycji.

Kolejnym czynnikiem zagrożenia jest sprawa nagród dla pracowników. W wyniku sporu ze związkami zawodowymi zarząd postanowił przeznaczyć w tym roku na nagrody 1 mln zł, zaś w kolejnych 5 latach następne 6 mln zł. Na ten cel nie utworzono rezerw.

Ograniczona płynność walorów, mimo sporych wahań kursu, nie pozwala na zyskowne spekulacje. Od blisko roku kurs znajduje się w trendzie bocznym, którego amplituda wahań wynosi jedynie 30 proc. Inwestycja w papiery Mostostalu bez istotnych rozstrzygnięć w trójkącie: władze spółki, główny udziałowiec i drobni inwestorzy, cechuje się wysokim ryzykiem. Na dodatek, nie widać też na razie pozytywnych synergii pomiędzy wspomnianymi Mostostalami. Współpraca między nimi stanowi przecież oś strategii płockiej spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mostostal Płock ma pieniądze, tylko nie wie, na co je wydać