Mostostal Zabrze przekracza granice, głównie Niemiec i Holandii

  • Emil Górecki
24-05-2013, 00:00

Pierwszy kwartał obciążyła zima, drugi — gwarancje. Spółka cieszy się natomiast z lepszych zamówień.

Aż 53 proc. przychodów budowlanego Mostostalu Zabrze, który kontroluje Krzysztof Jędrzejewski, pochodziło w pierwszym kwartale spoza Polski — głównie z Niemiec i Holandii. W całym zeszłym roku udział zagranicy w sprzedaży wyniósł niespełna 46 proc.

— To efekt bardzo dużej konkurencji i zapaści w sektorze budowlanym w Polsce. Wykorzystujemy wszystkie nasze kontakty i składamy oferty na rynkach zagranicznych, które już znamy. Chcemy też odbudować naszą obecność w perspektywicznych krajach, gdzie obecnie nas nie ma, np. w Skandynawii — mówi Marzena Twardzik-Kapis z biura projektów strategicznych Mostostalu Zabrze. Dziś wartość portfela zamówień spółki sięga 727 mln zł i — jak ocenia Dariusz Pietyszuk, członek zarządu — jego struktura jest dużo lepsza niż przed rokiem.

— Mniej w nim inwestycji sportowych, więcej skomplikowanych — z rynku energetyki — mówi Dariusz Pietyszuk. Wartość zleceń, które Mostostal — jak sam ocenia — prawdopodobnie zdobędzie, to dodatkowe 736 mln zł.

— Zdecydowaną większość stanowią kontrakty krajowe, jednak trzeba zaznaczyć, że wartość zleceń zagranicznych zwykle znacznie rośnie w trakcie realizacji. Np. w elektrowni Maasvlakte w Holandii wartość kontraktu głównego wyniosła 13,6 mln EUR, a dodatkowe prace to kolejne 7,7 mln EUR. Czy udział zagranicy będzie rósł? Trudno powiedzieć. W Polsce składamy oferty o znacznej wartości, np. na budowę elektrowni Zofiówka, bloku parowo-gazowego w Gorzowie Wielkopolskim czy w Elektrociepłowni Katowice. Wygrana jednego może te proporcje zmienić — mówi Marzena Twardzik-Kapis. W pierwszym kwartale Mostostal wypracował 120 mln zł przychodów oraz 1,2 mln zł zysku netto.

— Przychody były o 16 proc. niższe od uzyskanych w pierwszym kwartale 2012 r. z powodu długiej zimy. W drugim kwartale będzie nadal trudno, bo do tej pory borykaliśmy się z problemem uzyskiwania gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych. Teraz mamy już nową linię gwarancyjną o wartości 40 mln zł z banku BNP Paribas i trzy kolejne oferty. Banki jednak nieufnie patrzą na cały sektor budowlany, starają się dawać linie gwarancyjne uwarunkowane, a nie „na pierwsze żądanie”. Znacznie dłużej trwa też sam proces wystawiania gwarancji na konkretne kontrakty, co do niedawna było tylko formalnością — mówi Dariusz Pietyszuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Mostostal Zabrze przekracza granice, głównie Niemiec i Holandii