Motor polskiego eksportu traci moc

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 14-11-2012, 10:10

Niemiecka gospodarka - główny partner handlowy Polski - ociera się o recesję. Dane makro układają się w całą serię negatywnych niespodzianek.

W latach 2010-11 Niemcy były jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek Unii Europejskiej. Nawet tamtejsi ekonomiści byli zaskoczeni, jak szybko kraj pozbierał się po recesji z 2009 r. Jeszcze na początku 2012 r. wydało się, że ten pozytywny proces będzie kontynuowany. Od kilku miesięcy optymizm jednak gaśnie, bo dane makro układają się w całą serię negatywnych niespodzianek. W ostatnich tygodniach w istotny sposób rozczarowały m.in. dane o nowych zamówieniach przemyśle, inwestycjach czy nastrojach przedsiębiorców. We wtorek indeks ZEW (obrazujący oceny analityków) niespodziewanie spadł do -15 pkt, choć spodziewano się wzrostu do -10 pkt. Skutek jest taki, że dziś ekonomiści niemieccy zastanawiają się, czy gospodarka wejdzie w recesję, czy tylko się o nią otrze.

— Pojawia się coraz więcej dowodów na to, że niemiecka gospodarka znowu wchodzi w okres turbulencji. Spodziewamy się, że w czwartym kwartale 2012 r. PKB w ujęciu kwartalnym skurczy się o 0,2 proc., po czym nieznacznie przyspieszy do 0,1 proc. W całym 2013 r. prognozujemy wzrost zaledwie o 0,5 proc. — twierdzi Ralph Solveen, ekonomista Commerzbanku.

Według ankiety agencji Bloomberg, mediana prognoz na 2013 r. mówi o wzroście gospodarczym Niemiec równym 0,8 proc.

W porównaniu z załamaniem gospodarczym z 2009 r. to i tak niezły wynik, ale nie na tyle dobry, by można było liczyć na odbicie w polskim eksporcie. Co sprawiło, że Niemcy wpadli w kłopoty? Pośrednim powodem był kryzys zadłużeniowy w strefie  euro. Niepewna przyszłość Eurolandu wystraszyła niemieckich przedsiębiorców, co schłodziło koniunkturę. Przedsiębiorcy obawiają się o przyszłość, dlatego ograniczają wydatki inwestycyjne, co osłabia popyt wewnętrzny i schładza koniunkturę.

— Gospodarka niemiecka przypomina samochód, w którym kierowca próbuje ruszyć, ale zapomniał, że ma zaciągnięty hamulec ręczny. Cała machina jest zdrowa, sprawna i gotowa do jazdy, ale przez jeden element jest to niemożliwe — tłumaczy Ralph Solveen.

Zobacz więcej

Donald Tusk i Angela Merkel, fot.: Bloomberg

Co to oznacza dla polskich eksporterów? Czytaj więcej w środowym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Motor polskiego eksportu traci moc