Motorola proponuje podróż w czasie

Słynny telefon komórkowy powraca, ale w zupełnie nowej formie. Za aktualizację wspomnień trzeba słono zapłacić.

Kilkanaście lat temu elegancki składany telefon Motorola Razr skutecznie walczył na rynku z masą różnych modeli Nokii. Kusił ciekawą, trochę drapieżną stylistyką i błyszczącą, podświetlaną na niebiesko klawiaturą. Telefon dla buntowników, do którego niejeden użytkownik chętnie wróciłby, porzucając wypasiony smartfon. W swoim czasie, czyli w 2004 r., aluminiowy gadżet był najcieńszym telefonem na rynku. 

Wyświetl galerię [1/2]

Motorola Razr

ARC

Po oryginalnym Razrze zostało już tylko wspomnienie. Później pojawił się iPhone i smartfony z dotykowymi wyświetlaczami m.in. od Samsunga, które zmiotły ze szczytu Nokię i Motorolę. Dział komórkowy amerykańskiej firmy w międzyczasie przeszedł w ręce Google’a, a po kilku latach stał się własnością chińskiego giganta Lenovo. Motorola wyczuła jednak sentyment i walczy na rynku w starym dobrym stylu. Dosłownie.  

Pokazała właśnie nowy model o nazwie… Razr. Smartfon, bo to już nie jest zwykły telefon komórkowy, jak jego pierwowzór. To gadżet wyposażony w procesor Qualcomm Snapdragon 710, ma 6 GB pamięci RAM i 128 GB wewnętrznej oraz aparat 16 MP. Działa na systemie operacyjnym Android 9 Pie. Specyfikacja techniczna nie powala na kolana? Dokładnie tak — jest OK, ale średnio. Flagowe smartfony konkurencji wygrywają bez trudu.  

Nowy Razr przyciąga jednak spojrzenie czymś innym niż podzespołami znajdującymi się pod obudową. Ma klapkę jak poprzednik, ale w środku brakuje klawiatury, a ekran rozkłada się na całej powierzchni. To kolejny na rynku „składak”, czyli smartfon wykorzystujący elastyczny, giętki wyświetlacz. Do tej pory pojawiły się urządzenia z ekranami zginanymi w poprzek, co przypominało elektroniczną książkę. Razr składa się pionowo, co pozwoliło zachować kształt pierwotnego gadżetu. Motorola skorzystała z 6,2-calowego wyświetlacza pOLED o rozdzielczości 2142x876. Gdy smartfon jest złożony, użytkownik może korzystać z 2,7-calowego wyświetlacza zewnętrznego.  

„The New York Times” napisał, że „wszystko co stare, znów jest nowe”. Przykładem są przywracane programy telewizyjne czy filmy animowane pokazywane po cyfrowej metamorfozie. Cena nostalgii w przypadku Motoroli Razr to 1499 USD, a to nieco więcej niż najdroższa wersja iPhone’a 11 Pro Max od Apple’a. Potrzebna jest więc silna tęsknota za przeszłością, żeby wyciągnąć z kieszeni tyle pieniędzy. Portal technologiczny The Verge też podkreśla wysoką cenę, szczególnie w porównaniu z topowymi smartfonami nie tylko Apple’a, ale także Samsunga i Google’a. Jest to jednak najtańszy gadżet ze składanym ekranem dostępny na rynku. Zamówienia będzie można składać od 26 grudnia, ale pierwsze egzemplarze trafią do klientów dopiero w styczniu przyszłego roku.  

a9c2adc0-8c30-11e9-b683-526af7764f64
Newsletter ICT
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE
Newsletter ICT
autor: Grzegorz Suteniec
Wysyłany raz w tygodniu
Grzegorz Suteniec
Nowości z firm IT z naciskiem na spółki giełdowe: przetargi, informacje z rynku, newsy kadrowe i inne.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

O tego typu urządzeniach zrobiło się głośno za sprawą Samsunga Galaxy Fold. Koreańczycy bardzo chcieli być przed wszystkimi i przykleić sobie plakietkę pionierów wśród producentów „składaków”. Innowacje czasem jednak bywają bolesne i tak było w tym przypadku. Ktoś zaryzykował, ale ryzyko też ma swoją cenę. 

Pierwotnie Koreańczycy planowali debiut Galaxy Fold pod koniec kwietnia, ale go odwołali. Problemy zaczęły się, gdy smartfony trafiły do recenzentów. Niektórzy po krótkim czasie użytkowania zgłosili usterki kluczowego elementu, czyli składanego ekranu.Wstępne analizy wskazywały, że przyczyną mogą być siły działające na górne i dolne elementy zawiasu, które są odsłonięte i pozwalają uzyskać kształt urządzenia. Koncern zabrał się za poprawki i we wrześniu ogłosił, że urządzenie trafi do sprzedaży. W Polsce Folda można kupić za… 9 tys. zł.  

Galaxy Fold wyposażony jest w dwa wyświetlacze. Przełomowym rozwiązaniem jest zastosowanie 7,3-calowego wewnętrznego ekranu Infinity Flex. Koncern szacuje, że Fold przetrwa nawet 200 tys. złożeń, co oznacza, że daje około pięciu lat, gdyby przyjąć, że przeciętny użytkownik otworzy smartfon 100 razy dziennie.

Samsung nie zniechęca się i nadal eksperymentuje. Na początku listopada pokazał zdjęcia smartfona składanego od góry do dołu, a nie w poprzek jak Galaxy Fold. Tym razem to Motorola jest więc pierwsza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy