Motoryzacja daje szanse rozwoju

Dorota Gąsowska
opublikowano: 08-12-2004, 00:00

Łatwość, z jaką firma Solbus z Solca Kujawskiego doszła do pozycji lidera w regionie, budzi podziw. Szef spółki bez obaw ujawnia receptę na sukces.

Firma Solbus w tym roku po raz pierwszy uzyskała tytuł Gazeli Biznesu. Zważywszy na to, jak krótko istnieje, jej przebojowość w drodze do czołówki rankingu jest godna podziwu.

Grunt to inwestor

Według przedstawicieli Solbusu, tajemnica sukcesu tkwi w dobrym dopasowaniu możliwości, jakimi dysponuje przedsiębiorstwo, oraz strategii i potencjału inwestora strategicznego — firmy Blue Line. Blue Line jest własnością rodziny obecnego prezesa kujawsko-pomorskiej Gazeli, a w Solbus zaangażowała się kapitałowo w 2003 r.

— Solbus dysponował licencją na produkcję autobusu, na który istniało zapotrzebowanie w kraju. Miał też fachowców, którzy poprzednio zajmowali się kompleksowymi naprawami pojazdów użytkowych, a w szczególności autobusów. Natomiast spółka Blue Line wniosła kapitał, a także znajomość rynku, ponieważ wcześniej zajmowała się leasingiem i sprzedażą autobusów innych marek. Nowo powstały zespół ludzi został dodatkowo wzmocniony kilkoma fachowcami z branży — tłumaczy Antoni Śliżak, prezes Solbusu.

Od 2002 r. główna działalność Solbusu skupia się na produkcji, sprzedaży i serwisie autobusów turystycznych, miejskich i międzymiastowych na licencji czeskiej firmy Sor.

Przedstawiciele Solbusu chętnie ujawniają swoją receptę na sukces.

— Szybki rozwój był możliwy, ponieważ firma miała wszystkie potrzebne do tego elementy: dobry produkt, możliwości techniczne i produkcyjne oraz zasoby finansowe. Ponadto znaleźli się ludzie, którzy chcieli zdobyć wiedzę i umiejętności techniczne oraz zaczęli naprawdę ciężko pracować. Dlatego sukces firmy jest sumą osobistych sukcesów jego wszystkich pracowników — mówi Antoni Śliżak.

Klient nie musi przepłacać

Prezes Solbusu odnosi pozycję swojej firmy do rynku samochodów osobowych i nazywa ją ,,Skodą wśród autobusów”.

— Nasze autobusy mają dobre, europejskiej klasy podzespoły, które montowane są przy wykorzystaniu siły roboczej tańszej niż na zachodzie Europy. Dodatkowo oszczędnie i z namysłem zwiększamy zatrudnienie pracowników nieprodukcyjnych. Są to w większości konstruktorzy, którzy mają pracować nad rozszerzeniem oferty. W najbliższej przyszłości zamierzamy odświeżyć stylistykę wszystkich pojazdów oraz opracować model o długości mniejszej niż 8 metrów — opowiada Antoni Śliżak.

Co ciekawe, mimo wykonywania prawie wszystkich komponentów autobusów w jednej fabryce — w Solcu Kujawskim, firma produkuje rocznie więcej autobusów, niż ma pracowników, łącznie z prezesem, księgowym i personelem sprzątającym. Taka sztuka udaje się tylko nielicznym przedsiębiorstwom w tej branży.

Firma planuje, że w grudniu, podobnie jak było w listopadzie, z fabryki wyjedzie 20 nowych autobusów. Przedstawiciele Solbusu chcą utrzymać ten poziom, by roczna produkcja zbliżyła się do poziomu co najmniej 200 sztuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy