Mount TFI wchodzi na gorący rynek

opublikowano: 05-02-2018, 22:00

Nowy fundusz z impetem dołącza do polskich TFI wyspecjalizowanych w nieruchomościach. Dostrzega tu intratną niszę

W 2017 r. spółka Mount TFI zyskała nową nazwę [wcześniej Penton TFI — red.], akcjonariat oraz strategię, która ma ją doprowadzić do bycia numerem jeden wśród towarzystw wyspecjalizowanych w zarządzaniu funduszami nieruchomościowymi w Polsce. Łączna wartość aktywów, zgromadzonych w sześciu funduszach zarządzanych obecnie przez spółkę, opiewa na kwotę ponad 500 mln zł. — Na polskim rynku dominują TFI zarządzające funduszami akcji i obligacji — skarbowych i korporacyjnych. Udział inwestycji o charakterze alternatywnym, do których należą m.in. nieruchomości, stanowi w naszym kraju ok. 1 proc. aktywów TFI, podczas gdy na świecie jest to poziom często przekraczający 10 proc. Chcemy wypełnić tę niszę — mówi Krzysztof Madej, prezes Mount TFI.

Mikołaj Motz i Krzysztof Madej z Mount TFI zapewniają, że spółka nie będzie konkurować z podmiotami zarządzającymi funduszami akcji i obligacji.
Wyświetl galerię [1/2]

BIZNESOWA NISZA:

Mikołaj Motz i Krzysztof Madej z Mount TFI zapewniają, że spółka nie będzie konkurować z podmiotami zarządzającymi funduszami akcji i obligacji. SZYMON ŁASZEWSKI

Nowe otwarcie

Zgodnie z przyjętą strategią, Towarzystwo koncentruje swoją działalność na trzech filarach.

Pierwszy stanowią fundusze zamknięte aktywów niepublicznych Real Estate Income Asset FIZAN i Real Estate Income Asset II FIZAN.

— Real Estate Income Assets FIZAN powstał w 2013 r. i ma w portfelu 39 nieruchomości handlowych w 26 miastach w Polsce. Stworzyliśmy ten fundusz z założeniem, że będziemy wypłacali inwestorom regularne dochody, dwa razy w roku. Pod koniec 2016 r. utworzyliśmy natomiast Real Estate Income Asset II FIZAN, oparty na aktywach handlowych i biurowych, który również dąży do wypłacania inwestorom regularnej stopy zwrotu, szacowanej na podstawie bieżących danych rynkowych, na poziomie około 5,5 proc. rocznie, dwa razy w roku. W obu funduszach mamy ok. 200 inwestorów — tłumaczy Mikołaj Motz, wiceprezes Mount TFI. Drugi filar spółki stanowi powstały w grudniu 2017 r. fundusz Mount Globalnego Rynku Nieruchomości FIZ, który inwestuje głównie w REIT-y.

— Historia pokazuje, że są to instrumenty, które w długim horyzoncie czasowym dostarczały wyższe stopy zwrotu niż rynki akcji. Przykładowo, w ostatnich 20 latach średnioroczny zwrot z globalnych REIT-ów z uwzględnieniem dywidendy wyniósł 8,4 proc., podczas gdy dla S&P 500 [indeks, w którego skład wchodzi 500 przedsiębiorstw o największej kapitalizacji] stopa zwrotu wyniosła 7,4 proc., a dla akcji globalnych 6,4 proc. Ze względu na brak odpowiednich regulacji w Polsce inwestujemy w USA, Wielkiej Brytanii, Europie kontynentalnej, Azji i Australii. Zdecydowaliśmy się także na współpracę z amerykańską firmą, specjalizującą się w analizie REIT-ów. Pokrywa ona 130 spółek na świecie — wylicza Krzysztof Madej.

Prezesi Mount TFI tłumaczą, że poprzez REIT-y inwestorzy mogą lokować kapitał w biurach i obiektach handlowych, ale też powierzchniach przemysłowych, magazynach, centrach danych, akademikach czy obiektach rynku ochrony zdrowia, a więc szpitalach i domach spokojnej starości.

W powijakach

Według Mikołaja Motza, Polacy chętnie inwestują w nieruchomości, ale robią to zwykle w sposób bezpośredni. — Inwestorzy indywidualni kupują mieszkania i wynajmują je samodzielnie albo też decydują się nabyć pokój w aparthotelu. Powoli zaczyna się to jednak zmieniać, a świadomość inwestowania w nieruchomości za pośrednictwem TFI rośnie — mówi Mikołaj Motz.

Trzecim filarem działalności Mount TFI jest fundusz typu private debt — Mount Finansowania Przedsiębiorstw FIZAN. Inwestuje w papiery dłużne, których emitentami są przedsiębiorstwa. Mount TFI nie wyklucza wprowadzenia do oferty kolejnych funduszy.

— Oczywiście, są takie plany, na razie jednak koncentrujemy się na rozwoju trzech filarów określonych w naszej strategii. Specjalizacja według nas jest kluczem do sukcesu. W 2017 r. powiększyliśmy zespół i kluczowe osoby są już z nami na pokładzie. Jesteśmy również gotowi inwestować w polskie REIT-y. Jeśli tylko prawo da taką możliwość, będziemy dążyli do tego, by być numerem jeden wśród podmiotów działających w tym sektorze rynku — zapewnia Mikołaj Motz.

OKIEM EKSPERTA

Rozwaga popłaca

SŁAWOMIR HORBACZEWSKI

ekonomista i ekspert rynku nieruchomości

Fundusze nieruchomościowe w Polsce można podzielić na dwie grupy: zamknięte i otwarte. Certyfikaty tych pierwszych oferowane są względnie nielicznej grupie zamożnych inwestorów, natomiast oferta funduszy otwartych jest bardziej masowa i zasadniczo kierowana do mniej zamożnego inwestora. Bez względu na rodzaj funduszy w Polsce ich zyskowność dla inwestorów jest wątpliwa, gdyż wiele z nich zamiast zysków przyniosło straty. Przykładem może być Arka BZ WBK Rynku Nieruchomości FIZ, który w 2004 r. zebrał 339,5 mln zł, a po 12 latach oddał swoim klientom 321,6 mln zł. W przypadku funduszy zamkniętych analiza ich wyników jest utrudniona, gdyż nie podlegają one obowiązkom informacyjnym, ale z różnych źródeł można wnioskować, że mimo bardziej elitarnego charakteru tylko nieliczne spełniły oczekiwania inwestorów, co do zyskowności.

OKIEM EKSPERTA

Zwrot akcji

BARTOSZ TUREK

analityk Open Finance

Boom na fundusze nieruchomościowe mieliśmy ostatnio dekadę temu w okresie poprzedniej prosperity. Niestety, spowolnienie na rynku spowodowało, że wiele z tych produktów nie dało zadowalających efektów, a w skrajnych przypadkach straty potrafiły przekroczyć 90 proc. W tym czasie powstawało niewiele funduszy opartych na nieruchomościach, ale od około roku znowu mamy duże ożywienie na tym rynku — trudno się temu dziwić, skoro rynek mieszkaniowy przeżywa okres niewidzianego nigdy wcześniej ożywienia, a nie wszyscy inwestorzy chcą zajmować się bezpośrednio inwestowaniem w nieruchomości — wolą powierzyć pieniądze osobom z doświadczeniem. Co pozytywne, pojawiają się fundusze zamknięte, które nauczyły się już na błędach poprzedników.

OKIEM EKSPERTA

Branżowe uwstecznienie

ROMAN PRZASNYSKI

główny analityk Gerda Broker

Rynek funduszy inwestujących w nieruchomości wciąż znajduje się w fazie głębokiego niedorozwoju, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę trwające od kilku lat ożywienie na rynku nieruchomości. Obecnie działa zaledwie kilka funduszy specjalizujących się w tym sektorze, niektóre, dłużej działające, znajdują się w fazie likwidacji. Ostatnio pojawiają się nowe inicjatywy, ale wciąż są nieliczne i nie spotykają się raczej z wielkim zainteresowaniem klientów, którzy wolą samodzielnie inwestować w nieruchomości. Problem w tym, że fundusze powinny powstawać nie w okresach, gdy rynek jest rozgrzany, bo budowanie portfela w takich warunkach wiąże się ze sporym ryzykiem. Zawsze powinny to być inwestycje realizowane w sposób przemyślany i długofalowy, a nie pojawiać się pod wpływem mody czy popytowego impulsu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Mount TFI wchodzi na gorący rynek