Może być taniej, ale obowiązkowo

Katarzyna Jaźwińska
19-11-2004, 00:00

Autostrada Wielkopolska jest gotowa obniżyć ceny za przejazd A-2 z Nowego Tomyśla do Konina. Ale nie za darmo.

Ministerstwo Infrastruktury oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) od miesięcy mówią o konieczności obniżenia opłat za przejazd autostradami. Autostrada Wielkopolska (AW — koncesjonariusz A-2 Nowy Tomyśl-Konin) jest skłonna poskromić swój apetyt, ale stawia warunki. Chce, by państwo wzięło na swoje barki ryzyko obniżki ich przychodów.

Nakaz jazdy

Kierowców ciężarówek do jazdy po płatnych autostradach zmotywować może wycofanie winiet, które dziś muszą kupować. Rząd rozważa ten krok, bo zgodnie z prawem nie może być podwójnego systemu opłat. AW uważa, że rezygnacja z winiet może wiązać się z równoczesnym wprowadzeniem obowiązku jazdy przez kierowców ciężarówek po płatnych trasach. Sama jednak do autorstwa tego pomysłu się nie przyznaje.

— Spodziewamy się, że w przyszłym tygodniu zaczniemy negocjacje ze stroną rządową. Mając na względzie wprowadzenie obowiązkowej odpłatności, zaproponowaliśmy zmniejszenie opłat przynajmniej na okres próbny, aby zachęcić kierowców do korzystania z autostrady. Ewentualne obniżenie przychodów można byłoby zrekompensować zwolnieniem z opłaty dzierżawnej (około 8,5 mln zł rocznie) płaconej przez AW na rzecz skarbu państwa — mówi Andrzej Patalas, prezes AW.

— Można nas administracyjnie zmusić do jazdy autostradą i nie będziemy europejskim wyjątkiem. Wówczas jednak należy znieść winiety i zastosować system opłat abonamentowych oraz rabatów. Pożytek z takiego nakazu ma na pewno wymiar społeczny, ale już dziś można przyjąć za pewnik, że rzeczywisty koszt autostrady najwyraźniej odczuje mały przewoźnik, rzadko z niej korzystający — mówi Jerzy Juszkiewicz, doradca zarządu Vos Logistics Polska.

Możliwy zwrot opłat

Do administracyjnego nakazu sceptycznie nastawiony jest Piotr Janczewski, zastępca generalnego dyrektora w GDDKiA. Podkreśla, że zanim ustali się zasady obniżki opłat, trzeba przeprowadzić symulację ich wpływu na poziom przychodów osiąganych przez koncesjonariuszy. Być może okaże się, iż obniżka cen spowoduje wzrost natężenia ruchu i przychody koncesjonariuszy wcale nie spadną.

Ma też pomysł, co zrobić, jeśli nie uda się znieść systemu winietowego.

— Gdyby pozostały i winiety, i system opłat za autostrady, wówczas być może trzeba będzie zwracać kierowcom czy przewoźnikom koszty przejazdu — mówi Piotr Janczewski.

Skąd wziąć na to pieniądze? Z winiet. Czy wystarczy na to środków?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Może być taniej, ale obowiązkowo