Można rozwijać się w kryzysie

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 02-03-2009, 00:00

Oto sposoby na poprawę wyników w trudnych czasach. Warto nawet zrobić krok w tył, by skoczyć w przód

Nowe nisze, lepsze zarządzanie majątkiem, nowe techniki wspomagania sprzedaży, atrakcyjne akwizycje, rezygnacja z nierentownej działalności i cięcie w inwestycjach — to dobre sposoby na skuteczną walkę z kryzysem. Dzięki nim można nawet poprawiać wyniki, o czym świadczą przykłady spółek przedstawione obok.

Dziś dobiega końca sezon raportów z IV kwartału, który okazał się jednym z najgorszych od lat. Rynek spodziewał się słabych wyników, ale w wielu wypadkach rzeczywistość okazała się jeszcze gorsza. Oczekiwaniom nie sprostało przede wszystkim wiele banków, na czele z PKO BP. Gorzej niż się powszechnie spodziewano spisały się inne tuzy — PKN Orlen i Telekomunikacja Polska. Patrząc na wyniki mniejszych spółek, również trudno o zachwyt. Kryzys połączony z problemem toksycznych opcji walutowych już na tyle dał się we znaki, że dla niektórych firm kolejne kwartały mogą być walką o przetrwanie. Z kryzysem można jednak walczyć, i to z powodzeniem. Sposobów nie trzeba długo szukać. One też znajdują się w raportach z IV kwartału. "Puls Biznesu", analizując raporty spółek, które nie zawiodły, znalazł kilka dobrych sposobów na rozwój.

Trudne czasy wymagają odważnych decyzji. Na taki ruch zdecydowało się Helio. Spółka działająca na rynku bakalii pierwszy raz w swojej historii postawiła na reklamę. "W naszym odczuciu projekt zakończył się pełnym powodzeniem. Kampania nie tylko przyczyniła się do zwiększonej sprzedaży (…), lecz także wzmocniła renomę Helio wśród naszych odbiorców" — komentuje zarząd spółki.

W ciężkich czasach warto poszukać także nowych źródeł przychodów i zysków. Z takiego założenia wyszła Grupa Kościuszko, uruchamiając nowy projekt małych jednostek gastronomicznych.

"Pierwsze miesiące tej placówki pokazują, że jest to projekt o niskich nakładach i wysokiej rentowności" — czytamy w komentarzu do raportu z IV kwartału spółki.

Gdy koniunktura się psuje, nie warto dokładać do nieopłacalnych projektów produkcji. Z takiego założenia wyszedł MNI. Operator znacznie ograniczył hurtowy obrót ruchem telekomunikacyjnym, co miała wpływ na rentowność działalności. W 2008 r. spółka osiągnęła najwyższy zysk w historii.

"Rezygnacja z części transakcji umożliwiła ograniczenie do zera ryzyka kursowego związanego z rozliczeniami zagranicznymi i uchroniła Grupę MNI przed stratami wynikającymi z gwałtownie słabnących notowań złotego" — pisze spółka w ostatnim raporcie kwartalnym.

Jeszcze innym sposobem na poprawę wyników może być sprzedaż zbędnego majątku i efektywne wykorzystanie pieniędzy. Taką koncepcję realizuje Armatura. Sprzedaje działkę i kupuje majątek po upadłej Torze. "Pieniądze te będziemy chcieli wykorzystać na tanie akwizycje w branży i okolicach branży" — zapowiada Konrad Hernik, prezes krakowskiej Armatury.

Kryzys może też być okazją do budowy silnej pozycji przez akwizycje. Z tego założenia wychodzi Mediatel, który ostatnio zapowiada przejęcia. Z najświeższych informacji wynika, że spółka jest zainteresowana kupnem firmy w Stanach Zjednoczonych. W czasach, gdy o kapitał bardzo trudno, dobrym sposobem może być racjonalizacja wydatków inwestycyjnych. ZA Puławy w tym roku obrotowym (2007/2008) zdecydowały się obciąć nakłady o 100 mln zł. Plan okrojenia inwestycji został tak opracowany, by nie obniżać zdolności wytwórczych i nie obciążać wyników finansowych.

Efektywne zarządzanie majątkiem, jak w Armaturze

Krakowski producent ceramiki sanitarnej sprzedał działkę w Krakowie. Pieniądze zamierza wykorzystać na tanie przejęcia w swojej branży i pokrewnych. Pierwsze kroki Armatura już zrobiła. Niedawno spółka zależna zawarła warunkową umowę kupna za 31,84 mln zł należącej do Toory Poland części majątku zakładu produkcyjnego, przeznaczonej do produkcji odlewów wysokociśnieniowych. Armatura będzie miała do dyspozycji jeszcze około 50 mln zł, które ma otrzymać w III kwartale po sprzedaży działki w Krakowie.

Szukanie nowych nisz, jak Grupa Kościuszko

Gdy w Polsce nie mówiło się jeszcze o kryzysie, ale tylko o spowolnieniu gospodarczym, spółka zdecydowała się na uruchomienie małych jednostek gastronomicznych w sieci Lanczowisko. Rozwój tej sieci spółka uzależnia od wyników sprzedażowych. Wiadomo już jednak, że pierwsza placówka zdaje egzamin. To projekt o niskich nakładach inwestycyjnych i wysokiej rentowności. Zdaniem zarządu, takie jednostki gastronomiczne w trudnych czasach mogą być dopełnieniem podstawowej działalności.

Nowe techniki wspomagające sprzedaż, jak w Helio

Spółka działająca na rynku bakalii zdecydowała się zintensyfikować działania

marketingowe wspierające sprzedaż produktów sygnowanych własną marką. W listopadzie i grudniu Helio przeprowadziło pierwszą w historii spółki wizerunkową kampanię telewizyjną. Przed świętami postawiło też na liczne billboardy. To mogło się przyczynić do wzrostu wolumenu sprzedaży produktów z kategorii mas makowych. Poprawiło też wizerunek i znajomość marki Helio w dłuższym horyzoncie czasowym.

Rezygnacja z nierentownej działalności, jak w MNI

W 2008 r. spółka działająca na rynku telekomunikacyjnym zrezygnowała ze znaczących przychodów z hurtowego obrotu ruchem telekomunikacyjnym. To świadoma rezygnacja, podyktowana pogarszającą się rentownością tej działalności. MNI przyznaje, że rezygnacja z części transakcji umożliwiła ograniczenie do zera ryzyka kursowego związanego z rozliczeniami zagranicznymi i uchroniła Grupę MNI przed stratami wynikającymi z gwałtownie słabnących notowań złotego. Warto podkreślić, że rentowność oraz zyski osiągnięte w 2008 r. w pełni odpowiadają założonym planom grupy.

Jak już musisz przejmować, to perełki, jak to robi Mediatel

Operator telekomunikacyjny w ostatnich miesiącach pokazał, że potrafi skutecznie przeprowadzać akwizycje. Nadal chce to robić i trudno się dziwić, bo w kryzysie może być łatwiej o okazyjne zakupy. Jednocześnie Mediatel podkreśla, że dynamiczny wzrost rentowności będzie w najbliższych kwartałach rezultatem konsekwentnie realizowanej strategii spółki, której założeniem jest m.in. rozwój poprzez akwizycje oraz osiągnięcie synergii wynikających z przejmowania podmiotów. Wkrótce mogą być tego efekty. Kilka dni temu spółka zadeklarowała zainteresowanie kupnem niedużej firmy telekomunikacyjnej w USA.

Oszczędne gospodarowanie kapitałem, jak w Puławach

W czasach kryzysu każdy złoty musi być wydawany efektywnie. Z tego założenia wyszedł producent nawozów. Zdecydował, że w roku obrotowym 2008/2009 ograniczy nakłady inwestycyjne o 100 mln zł, z planowanych wcześniej 330 mln zł. Ograniczenie dotknie przede wszystkim inwestycji odtworzeniowych związanych z produkcją, jednak nie będzie to miało wpływu na zdolności wytwórcze firmy ani na wyniki spółki. Planowane inwestycje o wartości 100 mln zł zostaną przeniesione na kolejny rok obrotowy. Inwestycje wysokości 230 mln zł w obecnym roku obrotowym zostaną przeznaczone na modernizację najpotrzebniejszych części produkcyjnych.

Maciej Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu