Mróz testuje sieć przesyłu gazu w Polsce

ABT
opublikowano: 02-02-2012, 00:00

PGNiG wprowadza ograniczenia w dostawach dla trzech firm, by uruchomić pobór z magazynów.

Panujące ostatnio niskie temperatury stały się testem na sprawność systemu przesyłu i dostaw gazu w Polsce. Niestety, zbyt trudnym.

Okazuje się, że nie jest on jeszcze przygotowany na nagły i duży wzrost zapotrzebowania. Dobowe zużycie gazu w kraju w ciągu tygodnia wzrosło o 40 proc. i już konieczne stały się ograniczenia w jego dostawach.

Od 31 stycznia mniej gazu trafia do Zakładów Chemicznych Police, a od 1 lutego do PKN Orlen i Zakładów Azotowych Puławy. Mimo to Gaz-System, operator sieci przesyłu gazu, informuje, że dostawy paliwa do Polski z importu realizowane są w pełnych ilościach zamówionych przez PGNiG.

— W ramach obowiązujących kontraktów zwiększyliśmy import paliwa ze wszystkich możliwych kierunków. Zamówiliśmy też dodatkowe ilości z Niemiec, wykorzystując tzw. wirtualny rewers na gazociągu jamalskim — podkreśla Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG.

Skoro gazu nie brakuje, po co wprowadzono ograniczenia w jego dostawach?

— Krajowy system przesyłowy ma określoną przepustowość. Tymczasem zapotrzebowanie na gaz ze strony odbiorców przemysłowych utrzymuje się na dużym poziomie, bo gospodarka jest w dobrejkondycji. Teraz potrzebują oni dodatkowych ilości do celów grzewczych, podobnie jak klienci indywidualni. Gaz-System intensywnie inwestuje w sieć przesyłową, ale nie nadąża ona jeszcze za potrzebami rynku w takich sytuacjach jak obecna — mówi Sławomir Hinc.

PGNiG poprosiło więc Gaz- System o uruchomienie rezerw obowiązkowych, by zwiększyć dostawy gazu do systemu przesyłowego z magazynu Mogilno. To umożliwiłoby pokrycie rosnącego zapotrzebowania. Operator potrzebuje na to zgody ministra gospodarki. Gaz-System poinformował jednak PGNiG, że zgodnie z prawem musi najpierw wprowadzić ograniczenia handlowe. I koło się zamyka.

Obecnie dobowe zapotrzebowanie na gaz to około 65 mln m sześc. na dobę. W tym dostawy gazu ze źródeł krajowych wynoszą około 7,5 mln m sześc., dostawy z importu około 42 mln m szesc., a pozostałe pochodzą z magazynów gazu PGNiG. Firmy, którym ograniczono dostawy gazu, na razie nie ponoszą strat.

— Dzięki zapasom amoniaku można zastąpić ten niewielki niedobór gazu półproduktem, utrzymując produkcję na niezmienionym poziomie. W ostatnim czasie Puławy zdywersyfikowały też źródła dostaw gazu, podpisując umowę z firmą Entrade. Możemy więc uzyskiwać surowiec od innego dostawcy do poziomu około 5 proc. rocznego zapotrzebowania — mówi Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy ZA Puławy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT

Polecane