MSG stoi na skraju bankructwa

Artur Szymański
27-11-2002, 00:00

Coraz więcej czynników wskazuje, że do grona giełdowych bankrutów dołączy także Mostostal Gdańsk.

Z dnia na dzień rośnie liczba podmiotów domagających się upadłości gdańskiego przedsiębiorstwa. Przed kilkoma dniami taki wniosek złożyła m.in. firma Arkom. Wcześniej z podobnymi żądaniami wystąpiły firmy z Warszawy i Pruszcza Gdańskiego. W samym tylko listopadzie sąd ogłosił upadłości dwóch spółek zależnych — MG Probud i MG Mazowsze.

Wydaje się więc, że lawina ruszyła i po bankructwach spółek zależnych należy spodziewać się upadłości także i samego podmiotu dominującego.

Najgorszą wiadomością dla udziałowców spółki jest to, że firma traci kolejnych klientów. Ograniczenie dopływu gotówki oddala bowiem perspektywę wyjścia spółki obronną ręką z podbramkowej sytuacji. Ostatnio z usług Mostostalu zrezygnowało miasto Kwidzyn oraz ABB Lumus Global GmbH. Nie dość więc, że spółka nic na podpisanych umowach nie zarobi, to na dodatek kontrahenci będą domagać się zapłaty kar umownych. Tych roszczeń spółka raczej nie będzie w stanie zaspokoić, bo... nie ma z czego.

Sytuacja finansowa zarówno Mostostalu Gdańsk, jak i jego grupy kapitałowej jest bowiem katastrofalna. Kapitały własne kurczą się w zastraszającym tempie. O ile na koniec III kwartału 2001 r. wynosiły one 62,4 mln zł, o tyle rok później stopniały do zaledwie 18,7 mln zł. Kapitały własne grupy kapitałowej już przybrały wartości ujemne.

Na koniec września 2002 r. zobowiązania gdańskiego Mostostalu osiągnęły gigantyczną wartość 185,3 mln zł, co niemal 10-krotnie przekracza księgową wartość firmy. Grupa kapitałowa jest zadłużona na dodatkowe 99 mln zł. Skonsolidowana strata netto po trzech kwartałach wynosi już 34,9 mln zł, podczas gdy w całym 2001 r. grupa Mostostalu Gdańsk zanotowała „zaledwie” 13,4 mln zł ujemnego wyniku netto. Nie ma co liczyć, że ostatni kwartał roku przyniesie jakąkolwiek poprawę. Nadchodząca zima to bowiem okres sezonowego spadku aktywności działalności inwestycyjnej w branży, w której spółka ma nieszczęście działać.

Pod koniec października doszło do roszad personalnych w zarządzie spółki, a na wczorajszym NWZA także w radzie nadzorczej. Na razie nie wiadomo, czy nowy zarząd pracuje nad sposobem wyciągnięcia spółki z kryzysu, a jeśli tak, to jak chce tego dokonać.

W grę wchodzić może np. zawarcie układu z wierzycielami, aczkolwiek bankructwa spółek zależnych każą sceptycznie podchodzić do realizacji takiego scenariusza. Mostostal może też zaproponować swym akcjonariuszom, wśród których są dwa fundusze emerytalne, ratunkową emisję akcji.

Choć nie można wykluczyć ich ewentualnej zgody, to ostatnia sprzedaż akcji dokonana przez Pioneer Pekao Investment Management również nie może optymistycznie nastrajać do pozytywnego finału takiej operacji. Przyszłość gdańskiego Mostostalu rysuje się więc w czarnych barwach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MSG stoi na skraju bankructwa