Musimy czekać na lepszy klimat

Marek Knitter
02-08-2002, 00:00

Inwestorzy zagraniczni opuszczają Polskę w obawie przed sporym ryzykiem i w związku ze spowolnieniem na świecie. W 2003 r. mogą wrócić, o ile będziemy w stanie ich przyciągnąć — uważa Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

„PB”: Dlaczego dramatycznie spadają inwestycje zagraniczne w Polsce?

Mirosław Gronicki: W tym roku jest znacznie gorsza koniunktura na świecie niż była choćby w 2001 r. Na naszym rynku najpierw nastąpił odwrót inwestorów krajowych, którzy wstrzymują się z inwestycjami, czekając na lepsze czasy. Teraz wycofują się także firmy z kapitałem zagranicznym. Jest to pewien cykl, przed którym nie jesteśmy w stanie się obronić.

W takim razie kiedy?

— Po pierwsze, poprawa sytuacji na polu inwestycji zagranicznych uwarunkowana jest przede wszystkim zmniejszeniem ryzyka. Po drugie, musi nastąpić poprawa klimatu na całym świecie wraz ze zbliżającym się naszym akcesem do Unii Europejskiej. Wtedy z pewnością wskoczymy na wyższy poziom bezpieczeństwa inwestycyjnego. Pewien problem stanowi fakt, że pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące gospodarki światowej i jej perspektyw ożywienia czy wręcz wyjścia z recesji. Moim zdaniem, sytuacja powoli zacznie się poprawiać w przyszłym roku. Będzie to raczej związane ze zbliżającą się datą wejścia Polski do UE. Wiele firm — na przykład z Japonii czy USA — po naszym wejściu do UE, by zainwestować w Polsce, będzie musiało wystąpić o specjalne pozwolenie. Obecnie jeszcze nie muszą tego robić. Polska ma więc szansę wykorzystać 2003 r. dla przyciągnięcia tych firm.

Jak to zrobić?

— Należy usuwać bariery i poprawić infrastrukturę. To leży w gestii rządu, a z pewnością zachęciłoby do inwestycji w naszym kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Musimy czekać na lepszy klimat