My się przeziębiamy, oni coraz więcej sprzedają

Marta Markiewicz
opublikowano: 19-12-2008, 00:00

Spowolnienie gospodarcze nie zachwieje rynkiem farmaceutyków. Eksperci nie mają wątpliwości — póki kichamy i kaszlemy wartość rynku preparatów, zwłaszcza tych bez recepty, będzie rosła.

Z najnowszych szacunków IMS Heath — firmy monitorującej branżę farmaceutyczną, wynika, że wartość europejskiego rynku preparatów bez recepty — określanych skrótem OTC od angielskiego "over the counter", wynosi 57 mld EUR. Producentów cieszą globalne perspektywy dynamiki rynku, która osiągnie poziom 5-6 proc. W Polsce jest ona jeszcze wyższa.

— Sprzedaż leków OTC od lat rośnie dynamiczniej niż specyfików na receptę. Jeżeli nie zajdą jakieś rewolucyjne zmiany — na przykład prawne — to nadal możemy spodziewać się zwiększania udziału w rynku produktów OTC — twierdzi Daria Parzelska z działu Consumer Care firmy Bayer.

Według IMS w 2009 r. wartość sprzedaży leków bez recepty przekroczy 5 mld zł przy dynamice na poziomie 9,3 proc. Nie jest to co prawda poziom jaki zanotowano 2 lata temu (ponad 15 proc.), ale zdaniem analityka rynku — Jacka Czarnockiego — spowolnienie trendu nie wynika bynajmniej z kryzysu finansowego, lecz z niższej niż zwykle zachorowalności w październiku i listopadzie.

— Rynek nadal będzie rósł dlatego, że nie pojawia się zbyt wiele nowych produktów na receptę, a dostęp do opieki zdrowotnej, zwłaszcza specja-listycznej, jest utrudniony — twierdzi specjalista IMS.

Producentów nie martwi także sezonowość zachorowań. Wahań dynamiki rynku nie zrzucają oni na karb kryzysu.

— Na razie nie odczuwamy skutków spowolnienia gospodarczego. Nic nie wskazuje też na to, aby sprzedaż preparatów z tego segmentu miała się zmniejszyć. W przypadku recesji konsumenci w pierwszej kolejności rezygnują z kosztownych dóbr, a w budżecie domowym wygospodarowują sumy na żywność i leki, niezbędne do normalnego życia — przekonuje Alicja Hamkało z Hasco-Lek.

Można się jednak spodziewać, że pacjenci będą wybierali inne leki niż dotychczas. Według Michała Nitki, dyrektora generalnego i wiceprezesa Plivy Kraków, w obliczu światowego kryzysu finansowego pacjenci mogą się skłonić ku preparatom tańszym.

Ceny rosną

Z raportu branżowego dwutygodnika "Puls Farmacji" wynika jednak, że stałym procesem jest wzrost średniej ceny produktów OTC. Potwierdzają to firmy farmaceutyczne.

— To wynik wzrostu cen produkcji, wprowadzania nowych, drogich leków i większych opakowań. Ponadto część produktów zmieniła status z leków na receptę na OTC — wyjaśnia Michał Nitka.

IMS szacuje poziom wzrostu cen na 5 proc. rocznie.

— Podniesienie cen leków spowodowało przyrost rynku OTC o blisko 50 mln zł, jeśli liczyć w cenach detalicznych — podkreśla Jacek Czarnocki.

Dość witamin

Najsłabiej będzie się rozwijał segment preparatów witaminowych. Przyczyną jest po prostu nasycenie rynku. Bardziej perspektywiczną grupą leków bez recepty będą preparaty gastrologiczne oraz dermatologiczne. To ich sprzedaż w najbliższym roku powinna osiągnąć dwucyfrową dynamikę wzrostu.

— Firmy produkujące leki OTC będą poszukiwały nowych nisz w już istniejących segmentach rynku i wprowadzały udogodnienia dla klienta, np. jedna tabletka na dzień, produkty forte itp. Motorem wzrostu mogą być także nowe produkty, które przejdą z segmentu leków na receptę — wyjaśnia analityk IMS.

Koncerny liczą również na przejmowanie wzorców zdrowego trybu życia od społeczeństw zachodu. Według Darii Parzelskiej dwucyfrową dynamikę wzrostu powinny osiągnąć również leki wspomagające rzucanie palenia.

Coraz więcej na reklamę

Polska jest piątym krajem w Europie pod względem spożycia leków OTC. Nie dziwią zatem duże nakłady, jakie koncerny ponoszą na reklamę swoich produktów. Według "Pulsu Farmacji", analizującego cyklicznie dane AGB Nielsen Media Research, w drugiej połowie listopada najintensywniej reklamowanym lekiem okazał się Nurofen produkowany przez Reckitt Benckiser. Spoty leku przeciwbólowego w ciągu dwóch tygodni wypełniły ponad 24 godziny czasu antenowego.

Na czele producentów najwięcej wydających na reklamę znalazła się US Pharmacia. W ciągu zaledwie dwóch tygodni za telewizyjną promocję m.in. Ibupromu, Gripexu, Apapu i Wigoru wydała ponad 12,5 mln zł. To także można traktować jako dowód, że branży leków OTC kryzys się na razie nie ima. l

Marta Markiewicz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Markiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy