My się zimy nie boimy

DI
opublikowano: 20-12-2011, 00:00

Nowoczesne paliwa nie zamarzają nawet przy bardzo niskich temperaturach

Oferta paliw przyprawia o zawrót głowy. Kolejnym kryterium podziału, po klasie paliwa czy typie silnika, stała się pogoda.

Moda na zmianę paliwa pod wpływem aury jest bardzo korzystna, tak dla pojazdów, jak i portfeli ich właścicieli. Konsekwencje zlekceważenia srogiej zimy mogą być bowiem bardzo nieprzyjemne. Dwie ostatnie dekady to ewolucja nie tylko stacji benzynowych, ale i paliw. Kiedyś wystarczyło powiedzieć „do pełna, proszę” (o ile byliśmy szczęśliwymi posiadaczami kartek na benzynę), dziś przed zatankowaniem musimy dokonać wyboru pomiędzy paliwem „zwykłym” bądź premium, benzyną, olejem, napędowym lub gazem LPG. Nie trzeba nikogo przekonywać, że jakość paliw ma kolosalny wpływ na kondycję silników współczesnych samochodów. Zawartość baku decyduje nie tylko o tym, ile przejedziemy na jednym tankowaniu, ale również jak długo auto będzie nam służyło bez awarii. Te zależności nabierają szczególnego znaczenia w trudnych warunkach atmosferycznych, zwłaszcza zimą. Dlatego od kilku lat koncerny paliwowe dostosowują parametry oferowanych benzyn i olejów do aktualnej aury. Badania dowodzą, że pozwalają one istotnie obniżyć wydatki na eksploatację samochodu.

Benzynowe mają łatwiej

Paliwo zimowe jest dostępne na stacjach od listopada do końca lutego. Zimowy olej napędowy różni się od sprzedawanego w pozostałych porach roku przede wszystkim niższą temperaturą zamarzania. Natomiast różnica w parametrach benzyny dotyczy zmiany prężności par, stopnia odparowania i indeksu lotności, które zapewniają odpowiednie parowanie i tworzenie mieszanki paliwowo-powietrznej w warunkach niskotemperaturowych, gdy parowanie jest utrudnione. W przypadku benzyn obowiązuje norma PN-EN 228:2009, która dzieli rok na trzy okresy klimatyczne: letni (od 1 maja do 30 września), zimowy (od 1 listopada do końca lutego) i przejściowy. Zima jest bardziej łaskawa dla użytkowników samochodów zasilanych benzyną — są one zdecydowanie mniej narażone na trudności niż pojazdy z silnikami wysokoprężnymi.

Największym problemem tych drugich staje się ryzyko zamarznięcia w układzie paliwowym dostającej się do niego w niewielkich ilościach wody lub pary wodnej, a także wytrącania parafin. W takim paliwie stosowane są również specjalne dodatki wiążące wilgoć, która może powodować zatykanie i korodowanie przewodów paliwowych.

Niebezpieczne kryształki

W przypadku oleju napędowego porę roku wyznacza tzw. temperatura zablokowania zimnego filtru (określa się ją skrótem CFPP od pierwszych liter angielskiej nazwy). Jest to graniczna temperatura, przy której swobodny przepływ oleju napędowego przez filtr jest jeszcze możliwy. W Polsce parametr ten określa norma PN-EN 590:2009. W praktyce o skłonności do blokowania filtru decyduje zawartość węglowodorów parafinowych w oleju napędowym. Związki te z jednej strony podnoszą zdolność paliwa do samozapłonu, a z drugiej powodują jego gęstnienie przy niskich temperaturach. Gdy temperatury spadają poniżej zera, węglowodory parafinowe mogą krystalizować i wydzielać w postaci drobnych kryształków, które powodują mętnienie oleju napędowego. Temperatura mętnienia, przy której występuje to zjawisko, jest o około 10 stopni Celsjusza wyższa od CFPP, dlatego ocena przydatności paliwa „na oko” może prowadzić do błędnej interpretacji. Innym, ale już mniej istotnym dla jakości olejów napędowych w okresie zimowym parametrem jest temperatura krzepnięcia, w której olej napędowy traci płynność. Ta temperatura jest o kilka stopni niższa od temperatury blokady zimnego filtru.

Niebezpiecznym zjawiskiem jest łączenie się kryształków parafin, które mogą skutecznie zablokować przepływ paliwa przez filtr i przewody paliwowe. — Zakłócony dopływ paliwa do cylindrów silnika negatywnie wpływa na jego pracę, a nawet może doprowadzić do unieruchomienia samochodu — uczula dr Krzysztof Biernat, ekspert z Polskiej Izby Paliw Płynnych. Producenci oleju napędowego minimalizują ryzyko zatykania instalacji poprzez dodawanie środków chemicznych zwanych depresatorami, zmieniających kształt kryształków parafin z płytek na igiełki, które łatwiej przepływają w instalacji paliwowej.

W Polsce stosuje się trzy gatunki olejów napędowych: letni (0 st. C), przejściowy (-10 st. C) oraz zimowy (-20 st. C). Olej napędowy zimowy jest w sprzedaży od 16 listopada do końca lutego. Rozporządzenie Ministra Gospodarki, zaliczające Polskę do strefy klimatu umiarkowanego, nakazuje, by skład paliwa umożliwiał bezproblemowe działanie silnika nawet przy mrozie do -20 stopni Celsjusza. W okresach przejściowych (od 1 marca do 15 kwietnia i od 1 października do 15 listopada) paliwo powinno wytrzymać dziesięciostopniowe mrozy. Tak zwane parametry niskotemperaturowe olejów napędowych monitoruje Inspekcja Handlowa. Dzięki temu ich wartość jest utrzymywana na optymalnym poziomie i stale dopasowywana do warunków pogodowych w danym regionie Polski.

W zimie zmienia się również skład gazu LPG. Układy zasilania gazowego nie mają pompy paliwa, dlatego producenci dodają do mieszaniny gazów większą ilość bardziej lotnego propanu w celu zwiększenia prężności par w niższych temperaturach. Jest on jednak droższy, dlatego zimą ceny LPG zwykle rosną.

Premium się opłaca

Jedno jest pewne: paliwo zimowe to nie wymysł działów marketingu, poszukujących nowych, ciekawych wyróżników swoich produktów. Podstawowym powodem wprowadzenia na rynek zimowych odmian benzyny czy oleju było to, by kierowcy nie musieli sami dostosowywać parametrów paliwa do aury przez dolewanie do baku dodatkowych preparatów. Nieodpowiednie proporcje takich samodzielnie przyrządzonych mikstur mogą skutkować poważną awarią najnowocześniejszych silników.

— Stosowanie paliwa zimowego jest zatem bezpieczne i skuteczniejsze niż jazda na paliwie letnim z dodatkiem depresatorów — tłumaczy Leszek Wieciech, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Jego zdaniem, warto też zimą kupować paliwa premium.

— Wyższa jakość paliw oznacza, że lepsze są jego parametry eksploatacyjne i znajdują się w nim właściwie dobrane komponenty dbające o układ paliwowy, w tym szczególnie o pompę i silnik samochodu. Zwiększona efektywność i dokładność spalania każdego litra przekłada się na mniejsze zużycie tego paliwa, co równoważy wyższą cenę. Warto je tankować i najlepiej z jednego źródła, ponieważ dzięki temu zyskujemy gwarancję, że w najlepszy możliwy sposób dbamy o samochód. Sam również tak robię — zapewnia Leszek Wieciecha.

Zima nie musi być postrachem kierowców. Wdrożenie podstawowej „higieny”, przede wszystkim dbałości o paliwo, pozwoli nam bezpiecznie i spokojnie przemierzać kolejne kilometry, niezależnie od aury. Szerokiej drogi!

–20 stopni Celsjusza Nawet przy takiej temperaturze współczesne benzyny i olej napędowy pozwalają bez żadnego problemu uruchomić silnik.

Zimowy niezbędnik

Dobre paliwo to podstawa, jednak zimą należy również pamiętać o czynnościach, które uchronią silnik przed ewentualną awarią:

jeszcze przed nadejściem niskich temperatur sprawdźmy, czy w zbiorniku nie ma wody, upewnijmy się, czy filtr paliwa nie jest zanieczyszczony, zimą częściej niż latem powinniśmy kontrolować, czy bak jest pełny (w ten sposób nie dopuszczamy do tego, aby na jego ściankach skraplała się woda, która — jeśli zamarznie — może uniemożliwić uruchomienie silnika).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu