Mykanów rozejrzy się za partnerem z biznesu

TM, MBE
03-11-2010, 00:00

Samorząd chce się zmierzyć z budową aquaparku, która dziś przerasta jego możliwości finansowe.

Samorząd chce się zmierzyć z budową aquaparku, która dziś przerasta jego możliwości finansowe.

Mamy pomysł, teren i pozwolenie na budowę. Potrzebujemy pieniędzy, które może wnieść prywatny partner — tak o projekcie budowy aquaparku w położonej nieopodal Częstochowy gminie mówi wójt Krzysztof Smela.

Baseny sportowy i rekreacyjny, brodzik dla dzieci, zjeżdżalnia, sauna, mała gastronomia, parkingi dla autobusów i aut osobowych — to wszystko pięknie wygląda na papierze. Na jego realizację potrzeba 15-20 mln zł. Dla gminy, której roczny budżet wynosi 38-39 mln zł, taka kwota to wydatek nie do udźwignięcia.

— Próbowaliśmy zdobyć unijne wsparcie. Nasze wnioski znalazły się na liście rezerwowej, bo zabrakło pieniędzy. I pewnie zostaną tam na długo — mówi wójt.

Dlatego gmina, w której mieszka 14 tys. osób, rozważa dwa scenariusze. Pierwszy to okrojenie inwestycji do minimum i samodzielna budowa obiektu za 7-8 mln zł. Drugi — to zdobycie prywatnego partnera.

— Jest mi wszystko jedno, czy zrobimy to w koncesji, czy w formie partnerstwa publiczno-prywatnego — twierdzi Krzysztof Smela.

Wylicza kolejne argumenty dla potencjalnego inwestora: bliskość autostrady, sąsiedztwo Częstochowy, w której — jak mówi — nie ma żadnego nowoczesnego aquaparku, i część załatwionych biurokratycznych spraw. Artur Woźniak, wiceprezes Awil Consulting, zwraca jednak uwagę, że sam aquapark to nie wszystko. Ważne jest stworzenie takiej oferty, która zatrzyma klienta na dłużej.

— Przy tego typu projektach istotna jest przede wszystkim komunikacja, a więc zapewnienie swobodnego dojazdu do obiektu oraz stworzenie oferty dodatkowych usług, z których mogliby korzystać odwiedzający park wodny i zostawiać tam pieniądze. Niektórych samorządowców charakteryzuje podejście życzeniowe — myślą tylko o aquaparku, a trudno zarobić wyłącznie na samych opłatach za jego korzystanie. Tymczasem inwestor patrzy na taki projekt jak na biznes. Dla niego liczy się odpowiednia stopa zwrotu inwestycji — podkreśla Artur Woźniak.

Wójt dobrze o tym wie. Dlatego jest gotów rozważyć wsparcie inwestora, np. poprzez wykupienie zajęć dla dzieci z lokalnych szkół.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TM, MBE

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mykanów rozejrzy się za partnerem z biznesu