MZ proponuje wycenę punktową zawodów medycznych

opublikowano: 16-01-2007, 16:41

Związkowcy uważają, że pomysł jest za mało konkretny, by go oceniać i nie kryją zniecierpliwienia przedłużającymi się rozmowami.

Wycenę punktową poszczególnych zawodów medycznych zaproponowało Ministerstwo Zdrowia na wtorkowym spotkaniu zespołu ds. systemowego uregulowania zasad zatrudniania i wynagradzania w ochronie zdrowia. Związkowcy podkreślają, że pomysł jest za mało konkretny, by go oceniać i nie kryją zniecierpliwienia przedłużającymi się rozmowami.

"Zaproponowaliśmy wartościowanie pracy lekarzy, pielęgniarek i innych zawodów medycznych za pomocą punktów, które byłyby równe określonej wartości kwotowej. Mówiąc bardzo hipotetycznie - lekarz bez specjalizacji miałby np. 10 punktów, po specjalizacji - 15, pielęgniarka tuż po szkole np. 8 punktów" - poinformował PAP wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.

Wyjaśnił, że taki system mógłby dotyczyć jedynie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Jego zdaniem, sugerowany przez związkowców na poprzednich spotkaniach pomysł ustalenia płacy minimalnej dla poszczególnych zawodów medycznych jest "obciążony dużym ryzykiem niekonstytucyjności". Według ministra, w trakcie spotkania poruszono również kwestie m.in. urlopów szkoleniowych dla pracowników służby zdrowia i zasad dotyczących ich przekwalifikowywania się.

Związkowcy oceniają propozycję jako zbyt mało konkretną. "Pomysł przedstawiono werbalnie, a nie na piśmie; był wyraźnie niedoprecyzowany. Trudno więc się do niego odnieść" - powiedziała PAP przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" Maria Ochman.

Jej zdaniem, stało się tak, mimo że Ministerstwo na poprzednim spotkaniu zobowiązało się do przedstawienia nowego pomysłu do 10 stycznia. Dzisiejsze posiedzenie było zmarnowane. Resort nie wywiązał się" - oświadczyła. "Już dzisiaj okazało się, że ten pomysł inaczej rozumieją środowiska lekarskie, związki zawodowe, a pracodawcy jeszcze inaczej" - dodała.

Zespół ma skończyć prace wraz z końcem miesiąca. Prawdopodobnie 31 stycznia przedstawi premierowi raport ze swojej pracy.

Według Ochman, związkowcy są już zniecierpliwieni brakiem zdecydowanej woli współpracy ze strony rządowej. "Cóż, jak powiedział poeta: w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz. Jeśli strona społeczna chce, a Ministerstwo szuka pretekstu, by nie chcieć i nie móc, to - niestety - nie ma efektów" - tłumaczyła. Jej zdaniem, "życie pokazuje, że nawet najtrudniejsze sprawy można załatwić".

Ochman zapowiedziała, że "Solidarność" może zacząć "radykalizować" swoje stanowisko. "Będziemy się zastanawiali nad wzmocnieniem tego dialogu poprzez rozpoczęcie akcji protestacyjnej" - wyjaśniła.

Zespół powołany jeszcze przez premiera Kazimierza Marcinkiewicza ma zakończyć pracę do końca stycznia. Uczestniczą w nim przedstawiciele strony rządowej, pracodawcy i związkowcy ze służby zdrowia.(DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane