Na amerykańskich parkietach trwa przeciąganie liny

15-07-2004, 16:52

W mieszanych nastrojach przystępowali do czwartkowych notowań inwestorzy handlujący na amerykańskich parkietach.

Z jednej strony przed sesją otrzymali zaskakująco dobre wyniki Apple Computer (spółka trzykrotnie zwiększyła kwartalny zysk netto), przekraczającymi prognozy wynikami pochwalił się też piąty na świecie producent telefonów komórkowych Sony Ericsson, jednak z drugiej strony, Nokia i jej wyniki przyprawiły niektórych o palpitacje serca, a siwych włosów dostarczyły najnowsze raporty Citigroup i Meriill Lynch. Oba banki ostro zweryfikowały swoje rekomendacja zarówno dla całego azjatyckiego sektora półprzewodników, jak i dla większości spółek z tej branży. Aktualna rekomendacja brzmi „SPRZEDAJ”. Jakby tego było mało, analitycy obu banków mocno obniżyli swoje wyceny akcji, w niektórych przypadkach nawet o 50 proc. – najwięcej w przypadku firm z Tajwanu.

Aha, były jeszcze dane banku Citigroup. Gdyby nie uwaga o zawiązanych rezerwach, bagatela 4,95 mld USD, to można by mówić o prawdziwej katastrofie. Zysk netto spadł do 22 centy na akcje przy prognozie analityków 97 centów.

To tylko jeden z wycinków rynku, dotyczący bezpośrednio samych spółek. Jest jeszcze makroekonomia, która na początku sesji wspierała notowania na Wall Street. Zaskakująco dobre dane na temat inflacji PPI, liczby nowych bezrobotnych i poziomu zapasów tchnęły nieco optymizmu w inwestorów. Widoczne to było we wzroście indeksów Dow Jones i Nasdaq Composite. Jednak po danych o spadku produkcji przemysłowej zapał graczy zaczął stopniowo wygasać, a wskaźniki przeszły na południową stronę rynku.

To swoiste przeciąganie liny pomiędzy bykami i niedźwiedziami trwa już dłuższy czas. Inwestorzy nie mogą zdecydować się, w którą stronę pchnąć silniej indeksy. Zwłaszcza, że na tapecie znalazła się publikacja wyników IBM, największego na świcie producenta sprzętu komputerowego. Wiązane są z nimi nadzieje na utrzymanie zyskowności w reprezentowanej przez spółkę branży, co zasygnalizował Apple.

Czynnikiem osłabiającym parkiety są ciągle wysokie ceny ropy, które utrzymują się powyżej poziomu 40 USD za baryłkę i grożą spowolnieniem tempa rozwoju amerykańskiej gospodarki i wzrostu zysków przedsiębiorstw.

WST, Bloomberg, CNN Money

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Na amerykańskich parkietach trwa przeciąganie liny