Na celowniku polityka i e-biznes

MK
opublikowano: 08-05-2013, 00:00

Okiem eksperta

Złożone systemy informatyczne wymagają wyrafinowanych ataków? Nic bardziej mylnego. Ostatnie wydarzenia w polskiej sieci pokazały, że najprostszy DDoS stał się największym zagrożeniem poprawnego funkcjonowania witryn internetowych. Ofiarami takich ataków padły m.in. banki i najpopularniejsza platforma aukcyjna. Choć korzystają z zaawansowanych centrów danych, nie były w stanie się obronić.

Atak DDoS polega na przeciążeniu zasobów systemu. Co się tyczy serwisu internetowego, chodzi o stworzenie dużej liczby połączeń z serwerem w danym momencie, by wyczerpać możliwości obsługi ruchu przez daną maszynę. Do tego typu działań najczęściej wykorzystywana jest sieć komputerów zainfekowanych szkodliwym oprogramowaniem – botnet.

Rosnąca skala ataków powoduje, że mówi się o nich coraz więcej. Szacuje się, że już w ubiegłym roku liczba takich działań skierowanych przeciw polskim witrynom się podwoiła. Wciąż rośnie natężenie ataków, które osiągają często nie kilkanaście, ale nawet kilkadziesiąt Gbps.

Jak wynika z raportu Check Point „The Impact of Cybercrime on Business”, w większości przypadków (65 proc.) powodem działań cyberprzestępców jest korzyść majątkowa. Tak jest również w przypadku ataków DDoS. Dlatego powinny się ich obawiać głównie przedsiębiorstwa, szczególnie z branży e-biznesu, w których obecność w internecie przekłada się bezpośrednio na zysk. Znane są przypadki zlecanych ataków, które miały osłabić np. konkurencyjny sklep internetowy. Takie działania mogą mieć również na celu manipulację kursem giełdowym lub osłabienie wizerunku. Zdarza się, że przestępcy uciekają się do szantażu: atak DDoS jest groźbą, która zostanie zrealizowana w przypadku niespełnienia żądań.

Nie tak popularnym, ale bardzo głośnym obiektem ataków są serwisy rządowe. Od aktywizacji środowiska hakerskiego w protestach przeciw ACTA ataki DDoS są coraz częściej wykorzystywane w celach, które można nazwać politycznymi. W takim przypadku najczęściej pod naporem automatycznie wygenerowanego ruchu znajdują się serwisy organów rządowych, np. ministerstw. Ostatnio taka akcja została wymierzona przeciw Korei Północnej.

PAWEŁ OWCZAREK

dyrektor obszaru biznesowego Centrum Danych Unizeto Technologies

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MK

Polecane