Na cuda trzeba poczekać

opublikowano: 14-12-2020, 16:50

Eko-Win z Olsztyna jest liczącym się na rynku dystrybutorem maszyn i urządzeń górniczych. Spółka powstała w 1995 r. z inicjatywy Ryszarda Krzykowskiego.

Początkowo działalność firmy polegała na handlu opałem i usługach transportowych. Z biegiem czasu nastąpiło poszerzenie działalności o sprzedaż nawozów i urządzeń odpylających.

Priorytet:Każdy użytkownik musi mieć do nas zaufanie. Pracując, musi czuć się bezpieczny. Do tego przykładamy wielką wagę – mówi Ryszard Krzykowski, prezes Eko-Win.
Priorytet:Każdy użytkownik musi mieć do nas zaufanie. Pracując, musi czuć się bezpieczny. Do tego przykładamy wielką wagę – mówi Ryszard Krzykowski, prezes Eko-Win.

– Wszystko zaczęło się od węgla i od współpracy z polskimi kopalniami. Kiedy skład węglowy mocno się rozwinął, powstał pomysł, aby zainwestować w coś, co jest najbardziej potrzebne kopalniom, czyli w sprzęt ratujący życie i poprawiający warunki pracy górników, zwłaszcza na dużych głębokościach. Produkujemy go i sprzedajemy – mówi Marta Krzykowska, dyrektor generalna spółki Eko-Win.

Firma zainwestowała w produkcję urządzeń odpylających, które eliminują pył na dole kopalni, lutni wirowych eliminujących zagrożenia metanowe i wentylatorów dostarczających odpowiednie ilości powietrza.

Dziś takie urządzenia są standardem koniecznym do prowadzenia prac w kopalnianych przodkach. Jest ich na rynku coraz więcej. PHU Eko-Win zapewnia pełen serwis: możliwość remontowania tych urządzeń i przeglądy.

– Utrzymanie na odpowiednim poziomie jakości sprzedawanych wyrobów i świadczonych usług wskazuje na kierunek rozwoju firmy. Nasze urządzenia są innowacyjne i zgodne z wymaganiami ochrony środowiska. Zawsze powtarzam, że rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki, na cuda trzeba poczekać – mówi Ryszard Krzykowski, prezes Eko-Win.

Coraz większa część produkcji to podzespoły.

W związku ze zmniejszającym się wydobyciem węgla i perspektywą zamykania kopalń zarząd spółki w swoich planach bierze także pod uwagę wychodzenie poza kopalnie.

– Nie chcę zdradzać jeszcze tych planów, ale mogę powiedzieć, że w ostatnim czasie potwierdziliśmy zapotrzebowanie na nasze urządzenia w innych krajach. Byliśmy w Chinach, Kazachstanie, Rosji. Promowaliśmy nasze wyroby przez ostatnie dwa lata. Kolejne spotkania, już bardzo zaawansowane, miały się odbyć w tym roku. Niestety pandemia wpłynęła bardzo negatywnie na nasze plany. Tymczasem nie wszystko da się załatwić online. To inna kultura, tam się trzeba pojawiać, zacieśniać relacje. Mam nadzieję, że wrócimy do rozmów, gdy pandemia będzie w odwrocie – mówi Marta Krzykowska.

Obecnie firma pracuje nad wentylatorem, który będzie emitował minimalną ilość ciepła do atmosfery kopalnianej. Ponieważ kopalnie są coraz głębsze i temperatura skał pierwotnych w jest coraz wyższa, każdy stopień ciepła wyeliminowany z atmosfery kopalnianej służy bezpieczeństwu pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane