Na giełdach rozpoczęła się dłuższa korekta

Piotr Kuczyński
12-03-2004, 00:00

Nie można powiedzieć, żeby inwestorzy w USA nie walczyli o odbicie. Walczyli, ale byki były za słabe. Przez długi czas nie chodziło o atak w Madrycie, bo Amerykanie nigdy nie przejmowali się tym, co dzieje się poza ich krajem. Jednak to, że wieczorem rząd hiszpański powiedział, iż nie wyklucza, że atak był dziełem arabskich terrorystów, a Francja podniosła poziom zagrożenie terrorystycznego, doprowadziło w końcówce do wyprzedaży. Dane makro nie podziałały na rynek. Sprzedaż detaliczna w USA w lutym wzrosła, a dane ze stycznia zweryfikowano w górę. Ilość bezrobotnych spadła, ale to nie było koniec dobrych informacji. W komisji Izby Reprezentantów wypowiadał się Alan Greenspan. Powiedział, ze gospodarka wykazuje coraz wyraźniejsze oznaki ożywienia, a rynek pracy niedługo znacznie się ożywi. Jeszcze kilka dni temu już ta wypowiedź wywołałaby wzrosty indeksów. Nie wczoraj. To kolejny raz pokazuje, że zmieniła się psychologia rynku. Ze spółek też nie było złych informacji. Wręcz przeciwnie — National Semiconductor podał wyniki kwartalne i podniósł prognozy. Sesja potwierdziła to, co już i tak było pewne — rynek wszedł w dłuższą korektę. Nastroje są nadal bardzo niedźwiedzie, ale oscylatory krótkoterminowe są tak wyprzedane, że byle pretekst może teraz wywołać odbicie.

W Eurolandzie inwestorzy nie udawali, że nie widzą problemu w amerykańskich zniżkach. Nastroje dodatkowo pogorszyły ataki terrorystyczne w Madrycie szczególnie po tym jak ETA oświadczyła, że to nie ich dzieło. Hiszpania, podobne jak Polska, popiera USA w Iraku. Indeksy ostro spadały przełamując ważne wsparcia. Dzisiaj wpływ zamachu nie będzie mniejszy, po rewelacjach na temat śladu arabskiego. Rynki będą reagowały na wyniki kwartalne i prognozy Oracle, ale nastroje nadal będą słabe. Mieliśmy dostać dużo danych makro, ale Bureau of Labor Statistics poinformowało, że nie tylko nie poda danych ze stycznia, ale opóźni również raportu za luty. Ponoć są problemy z przeliczeniem danych na inne standardy rachunkowe niż te, które były stosowane dotychczas. Trochę to dziwne, bo przecież można podać dane w starym standardzie. Takie przesuwanie raportu rodzi niepokój. Gracze już zastanawiają się czy w tych danych nie ma jakiejś niemiłej informacji o dużej inflacji. W tej sytuacji najważniejszy staje się odczyt indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan (dane wstępne). Prognozowana jest poprawa nastrojów, ale nie bardzo wiem, z czego miałaby ona wynikać. Rynek pracy nadal jest bardzo trudny, indeksy zaczęły spadać i nie widać niczego, co mogłoby cieszyć przeciętnego Amerykanina. Należy założyć, że jedynie bardzo odbiegające od prognoz dane będą miały wpływ na rynek. Dla nas te dane są już za późno i mogą wpłynąć jedynie na fixing. Podobnie zresztą jak nasze dane o obrotach towarowych. Jeżeli eksport znowu będzie bardzo mocny, a deficyt mały to może znowu bardzo wzmocnić złotego.

GPW zachowywała się tak jak inne giełdy Eurolandu. Może było mniej panicznej wyprzedaży. Po środowej sesji w USA, kiedy już nie było żadnych wątpliwości, w jakim miejscu jest ten rynek, mieliśmy doskonałą okazję do przetestowania naszego rynku i okazało się, że jest nieco bardziej odporny (zdecydowanie spadł obrót), ale nie może iść pod prąd światowym nastrojom. Zagraniczni spekulanci (przy założeniu, że nadal trwa gra pod wejście do Unii, a według mnie tak jest) równie dobrze mogą zbierać akcje od dołu. Z pewnością jest też grupa inwestorów, którzy dojdą do wniosku, że zmiana trendu w USA nie oszczędzi krajów Środkowej Europy. Ci zamykają pozycje. Przecena do połowy sesji była gwałtowna, a linia trendu i wsparcie zagrożone. Potem jednak, kiedy rynki Eurolandu zaczęły się uspakajać i u nas popyt przystąpił do działania, a straty zostały nieco zredukowane. O biciu rekordów możemy jednak zapomnieć. Sygnału sprzedaży nadal nie ma, ale powinien dzisiaj powstać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Na giełdach rozpoczęła się dłuższa korekta