Na giełdę do Budapesztu

Paweł Janas
12-05-2004, 00:00

Orlen może być notowany na węgierskiej giełdzie — sugeruje Jacek Socha. Czy to pomogłoby w ewentualnej fuzji z MOL? Analitycy watpią.

Wczoraj pojawiły się kolejne sugestie ze strony resortu skarbu, dotyczące przyszłości Orlenu — największej polskiej spółki paliwowej. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu Państwa Jacek Socha, niedawno namaszczony szef MSP, stwierdził, że płocka spółka mogłaby być notowana na budapeszteńskiej giełdzie.

— Obecność PKN Orlen na budapeszteńskim parkiecie ułatwiłaby wycenę płockiej spółki — uważa.

Taka deklaracja padła zapewne nieprzypadkowo. Przeciwnicy fuzji podnoszą argument, że łączenie teraz obu spółek nie ma sensu. Powód — wyższa kapitalizacja MOL stawia w niekorzystnej sytuacji płocką spółkę (w podtekście spowoduje utratę kontroli państwa). Czy zatem debiut na węgierskim parkiecie przyczyniłby się do wzrostu wartości Orlenu?

Reakcje analityków

— Nie sądzę, by jednoczesne notowania w Warszawie i Budapeszcie pozwoliły w sposób bardziej obiektywny określić wartość płockiej spółki. Moim zdaniem, to nie ułatwiłoby fuzji obu tych firm — mówi Sebastian Słomka, szef działu analiz DM PKO BP.

Innym argumentem przeciwników fuzji są gwarancje bezpieczeństwa energetycznego kraju. Na razie, jak nie było, tak nie ma, definicji tego pojęcia.

Czekam na wotum

Jacek Socha (a wcześniej Krzysztof Żyndul, szef Nafty Polskiej, NP) zadeklarował, że w ciągu dwóch tygodni resorty skarbu, gospodarki, NP i płocka spółka przedstawią stosowne analizy. Mają one potem posłużyć do prac nad ustawą, traktującą o bezpieczeństwie energetycznym kraju.

Na razie nie ma jednak co liczyć na szybkie zmiany.

— MSP nie podejmie żadnych decyzji, zanim rząd Marka Belki nie uzyska wotum zaufania oraz nie zostanie ustalone, jak fuzja wpłynęłaby na bezpieczeństwo energetyczne kraju — zaznacza minister Socha.

Pretekstem do posiedzenia komisji był wniosek Ligi Polskich Rodzin w sprawie wstrzymania połączenia Orlenu z węgierskim MOL oraz utrzymania stanu posiadania polskiego skarbu państwa w płockiej spółce.

Wielu przewidywało, że takie spotkanie będzie okazją do głośnego zamanifestowania stanowiska dla posłów, głównych przeciwników przekształceń własnościowych. Wielkiej kłótni nie było, a posłów uśpiła szybka deklaracja ministra Sochy, że decyzji na razie nie będzie.

— Wiele wskazuje na to, że ta fuzja to jedynie wielki marzenie — kwituje Kazimierz Marcinkiewicz, szef komisji skarbu i zarazem przeciwnik wniosku LPR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na giełdę do Budapesztu