Na giełdzie poprawa, ale nie przełom

Rok 2019 będzie dla inwestorów giełdowych lepszy niż poprzedni, ale fajerwerków oczekiwać nie należy — przewidują uczestnicy debaty rynkowej „Pulsu Biznesu”

Od wrześniowego szczytu do grudniowego dołka indeks giełdy nowojorskiej S&P500stracił nieco ponad 20 proc., wypełniając definicję bessy, po czym odrobił ponad połowę strat. Zdaniem Marcina Wińskiego z Baltic Capital TFI, potencjał dalszych zwyżek jest za oceanem ograniczony, ze względu na spowalnianie globalnej gospodarki. Pogarszaniu się fundamentów, a nawet ryzyku wejścia Stanów Zjednoczonych w 2020 r. w recesję, towarzyszy jednak zdecydowana odpowiedź ze strony władz, głównie monetarnych. Fed wyraźnie złagodził retorykę, wpływając na obniżenie przez rynek oczekiwań co do podwyżek stóp. Podobnie zachowują się pozostałe główne banki centralne, a Chiny prowadzą stymulacyjną politykę fiskalną.

Andrzej Domański z Eques Investment TFI (z lewej) i Marcin Wiński z
Baltic Capital TFI zgodzili się, że wyceny rodzimych blue chipów nie są już tak
atrakcyjne, jak kilka tygodni temu. Pierwszy ekspert zwraca jednak uwagę na
wciąż korzystne wskaźniki mniejszych firm.mniejszych firm.
Zobacz więcej

WYSOKO I NISKO:

Andrzej Domański z Eques Investment TFI (z lewej) i Marcin Wiński z Baltic Capital TFI zgodzili się, że wyceny rodzimych blue chipów nie są już tak atrakcyjne, jak kilka tygodni temu. Pierwszy ekspert zwraca jednak uwagę na wciąż korzystne wskaźniki mniejszych firm.mniejszych firm.

— Do końca roku giełda nowojorska powinna poruszać się w tendencji bocznej w szerokim zakresie wahań — przewiduje Marcin Wiński, członek zarządu Baltic Capital TFI, zdaniem którego w 2019 r. amerykańskie władze monetarne tylko raz podniosą stopy.

Zakładnicy konkiunktury

Jeszcze bardziej łagodnej postawy Fedu spodziewa się Andrzej Domański z Eques Investment TFI, według którego w tym roku podwyżek już nie będzie (jednocześnie rynek obligacji amerykańskich dyskontuje wręcz obniżkę stóp w 2020 r.). Zdaniem specjalisty, instytucja stała się zakładnikiem pogorszenia rynkowej koniunktury, a przykład tego widać było w środę 30 stycznia, kiedy bank zaskoczył dużo bardziej gołębim od oczekiwań podejściem, w tym zwłaszcza dopuszczeniem elastyczności w zmniejszaniu bilansu. To z jednej strony negatywnie rzutuje na jego wiarygodność, z drugiej jednak powinno wspierać rynki.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Powinno to pomóc akcjom, ale po rajdzie jaki obserwowaliśmy od końca grudnia potencjał zwyżek na rynku amerykańskim wydaje się być już ograniczony — przekonuje Andrzej Domański, członek zarządu Eques Investment TFI.

Obaj eksperci zgadzają się co do tego, że większym potencjałem zwyżek dysponują rynki rozwijające się, a w mniejszym stopniu także Polska oraz giełdy Europy Zachodniej. Jako argumenty za lepszymi perspektywami rynków wschodzących specjaliści wskazują niższe wyceny, perspektywę łagodniejszej polityki Fedu i słabszego dolara oraz napływy kapitału, które przy dalszym niedoważeniu tych aktywów w portfelach globalnych inwestorów powinny się utrzymać. Według Marcina Wińskiego perspektywy polskiego rynku akcji są na tym tle umiarkowanie korzystne, po tym jak WIG20 należał do najlepiej spisujących się głównych indeksów giełd zarówno w ostatnich trzech, jak i sześciu miesiącach.

— Jako przedstawiciel rynków wschodzących polski rynek znalazł się w komfortowym środowisku. Jednak ostatnie słabnięcie krajowych indeksów na tle wskaźników z innych giełd emerging markets potwierdza, że jesteśmy już relatywnie dość wysoko wyceniani — zauważa ekspert Baltic Capital TFI.

I znów ci mali

Nieco bardziej optymistycznie nastawiony do polskiego rynku jest jednak Andrzej Domański. Wprawdzie wyceny spółek z WIG20 nie są już tak atrakcyjne jak jeszcze niedawno, jednak inwestorzy zagraniczni mogą starać się wyprzedzić napływy na rynek związane z uruchomieniem programów PPK. Zdaniem członka zarządu Eques Investment TFI najbardziej atrakcyjnym segmentem rynku są małe i średnie spółki. Ich wyceny są atrakcyjne (wskaźnik cena/wartość księgowa nie przekraczający 1), zyski emitentów ze wskaźnika mWIG40 powinny wzrosnąć w tym roku o co najmniej 12 proc., a mimo spowalniania wzrostu gospodarczego będzie on wciąż przyzwoity. Jednocześnie umorzenia w funduszach spowalniają, a nastroje inwestorów indywidualnych są tak słabe, że niewiele potrzeba, by wywołać zwyżki.

— Nie wiemy, czy twarde dno zobaczyliśmy w grudniu, czy zobaczymy za dwa lub trzy miesiące, ale wiemy, że jest tanio. Jeżeli chodzi o wskaźnik cena/zysk, mWIG40 i sWIG80 są notowane z kilkunastoprocentowym dyskontem do wieloletnich średnich — zauważa Andrzej Domański.

Zdaniem Marcina Wińskiego, do łask powróci także złoto, które przez wiele kwartałów pozostawało w cieniu, jednak od sierpniowego dołka podrożało w ujęciu dolarowym już o blisko 14 proc. Kruszec korzysta na wzroście ryzyka politycznego, związanego z takimi kwestiami jak wojny handlowe, zamknięcie instytucji rządowych w USA czy napięcia w Europie. Jednocześnie rynek ten wspierać powinna przerwa w zaostrzaniu polityki Fedu, a to sygnał, by brać złoto pod uwagę zarówno jako inwestycję, jak i zabezpieczenie portfela, przekonuje członek zarządu Baltic Capital TFI. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu