Na GPW było bardzo źle, ale i tak lepiej niż w Europie

Przemek Barankiewicz
30-09-2002, 16:35

Dramatycznie złe nastroje na światowych giełdach musiały udzielić się warszawskim inwestorom. W takiej sytuacji obronę indeksu WIG 20 przed spadkiem poniżej istotnego poziomu 1 040 punktów należy uznać za duży sukces. Globalna bessa praktycznie uniemożliwiła „window dressing”, upiększania ksiąg przez fundusze, na ostatniej sesji w kwartale. I tak jednak możemy się cieszyć, że złe dane makro w USA i ostrzeżenia Ericssona opublikowano dopiero o godzinie 16.

Najmocniej przecenę odczuł wskaźnik TechWIG. Jego najsłabszym składnikiem była TP SA, której notowaniom towarzyszą wysokie obroty. Zniżka może być związana z zawirowaniami we France Telecom. Nie jest przecież jasna polityka nowego prezesa wobec polskiego telekomu. Na minusie pozostawały spółki IT: Softbank, Computerland, Comarch i Prokom. Kurs tego ostatniego systematycznie odrabiał jednak straty z otwarcia. Zakończenie sporów z ZUS powinno pomóc wynikom spółki i umożliwić zarządowi koncentrację na kierowaniu firmą.

Przez całą sesję na lekkim minusie był kurs PKN Orlen. Na kilkadziesiąt minut przed końcem sesji notowania płockiej firmy zawieszono z powodu podpisania umowy z holenderskim Basell. Wiadomość była zgodna z oczekiwaniami rynku, dlatego nie wpłynie na wycenę PKN. Mimo zawieszenia, Orlen i tak zdołał wypracować największe obroty na parkiecie.

Włodarze giełdy mogą się zastanawiać, czy słuszne było wprowadzenie do indeksu WIG20 papierów Amiki, Kęt i PGF. Łączny obrót tymi papierami na parkiecie jest po prostu śmiesznie niski, nawet jak na polskie warunki. Za spółkami ma stać ich stabilna sytuacja fundamentalna, czemu mogą przeczyć uwagi audytora Amiki. Zdaniem KPMG, dalsze zwiększanie zadłużenia przez Amikę doprowadzi do naruszenia warunków umowy z bankami, co może zmusić spółkę do przedwczesnej spłaty 210 mln zł kredytu otrzymanego na budowę fabryki pralek. Rynek zlekceważył tę informację.

Transakcji akcjami Elektrimu, który wypadł z indeksu blue chipów, było 20-krotnie więcej niż całą wymienioną wyżej trójką. Warszawski holding, rozpaczliwie poszukujący finansowania elektrownii PAK, należał w poniedziałek do najlepszych inwestycji na parkiecie. Ogromna przecena spotkała za to Grupę Onet, innego spadkowicza z WIG 20. Spółka prawdopodobnie przestała skupywać akcje własne, co natychmiast załamało popyt na papiery portalu.

Zastanawia zachowanie Miteksu, który ostatnio jest jednym z najsłabszych papierów budowlanych. We wrześniu, mimo podpisania kolejnych kontraktów (m.in. krakowskie parkingi), kurs kieleckiej spółki spadł o blisko 30 proc. Rynek obawia się, że Mitex podzieli los innych „liderów” branży lub po prostu Michałowi Sołowowi, mniejszościowemu akcjonariuszowi spółki, zabrakło gotówki. Kurs Echa, innego podmiotu ze „stajni” inwestora, także mocno spadał. W tym wypadku do kręgu potencjalnych powodów takiego zjawiska zaliczyć jeszcze można kłopoty związane z właściwą kalkulacją kursu przy trwającej megaemisji akcji.

Przemek Barankiewicz, p.barankiewicz@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na GPW było bardzo źle, ale i tak lepiej niż w Europie