Na GPW nie świętowano po decyzji Fed

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 31-01-2008, 17:39

Fed podjął wczoraj decyzję zgodną z  najbardziej gołębim scenariuszem i ponownie mocno ściął cenę kredytu. Początkową radość inwestorów zmąciły szybko informacje o mogącym nastąpić lada moment obniżeniu ratingów największych w USA firm ubezpieczających emisje obligacji, w  tym strukturyzowanych. Taka decyzja agencji ratingowych oznaczałaby także obniżenie ratingu samych obligacji, a to zmusiłoby instytucje finansowe do  przeszacowania w dół ich wartości i dokonania kolejnych wielomiliardowych odpisów.

Widmo kaskadowego obniżenia wartości aktywów wycenianych na co najmniej 500 mld. USD przeraziło amerykańskich inwestorów. W konsekwencji agencje ratingowe mogłyby wziąć pod lupę także słabsze kapitałowo banki, które byłyby szczególnie dotknięte w wyniku urealnienia wyceny ujętych w ich bilansach obligacji. Te hiobowe wieści poważnie zaszkodziły dzisiaj rano rynkom Europy, które nawet nie próbowały dyskontować decyzji Fed, lecz od razu skapitulowały przed podażą. 

W takich okolicznościach szanse na ponowny wzrost w Warszawie zmalały do zera. Po płaskim otwarciu indeksów było już tylko gorzej. Podaż nie była szczególnie agresywna, a rynek na niewielkim obrocie osuwał się raczej pod własnym ciężarem, jednak punktowy rozmiar strat był bolesny.

Największe spółki radziły sobie wyraźnie gorzej od średnich i małych. Realizowano zyski na akcjach TPSA i z tej strony indeks nie mógł już liczyć na wsparcie. Bardzo słabe były Pekao i KGHM. Kiepski dzień miał też BRE po ogłoszeniu zysku niższego od prognoz. Spółka nie zachwyciła również informacją, że spodziewa się spadku dynamiki zysku w tym roku. Z punktu widzenia inwestorów zagranicznych znaczenie mogła mieć także opinia Banku Światowego, że w naszym regionie może nastąpić znaczne spowolnienie gospodarcze.

Kulminacja spadku przypadła na końcową fazę sesji, po publikacji w USA bardzo słabych danych z rynku pracy, gdzie znacznie ponad prognozy wzrosła liczba nowych bezrobotnych. Był to największy przyrost od dwóch lat. Rozczarowały także grudniowe wydatki Amerykanów. Te pachnące recesją dane w połączeniu z lękiem o stabilność sektora finansowego przeceniły mocno amerykańskie indeksy na początku sesji.

Tuż przed zamknięciem wskaźniki GPW odrobiły część strat, ale Wig20 mimo to nie uniknął przeceny o 2 proc. Lepsze były mWig40 i sWig80, tracące tylko po 0,5 proc. Całkowity obrót wyniósł niespełna 1,5 mld. zł.

Wygląda na to, że skończył się miodowy tydzień zafundowany inwestorom przez Fed. Przeliczyli się ci, którzy sądzili, że radykalne redukcje stóp szybko przywrócą warunki sprzyjające dynamicznej hossie. Dzisiejsza przecena amerykańskich indeksów jest tego dobitnym dowodem. Łatwo sobie wyobrazić, co by się stało z rynkiem, gdyby Fed nie obniżał agresywnie stóp procentowych w celu zwiększenia atrakcyjności akcji w relacji do obligacji i lokat. 

Świadomość, że mają Fed po swojej stronie pomaga inwestorom znosić kolejne niepomyślne informacje. Po początkowym silnym spadku indeksy w USA odbiły od dna sesji, a zagrożone obniżką ratingu spółki finansowe już nie traciły. Problem jednak w tym, że piłka jest teraz na polu agencji ratingowych. Już próbowano wywrzeć na nie naciski, by czekały jak długo się da z weryfikacją ratingów, aż w końcu zostanie wdrożony jakiś plan ratunkowy. Te jednak nie zamierzają złamać swoich zasad i wyrzec się roli obiektywnego arbitra. Nie chcą więc iść w ślady Fed. Jeśli dojdzie do cięcia ratingów, rynek szybko powędruje znowu na południe, niezależnie od zaklęć rzucanych przez Ben Bernanke.

Jeśli dzisiejsza sesja w USA wbrew początkowemu pesymizmowu skończy się na plusie, jutro Wig20 znowu podejdzie do bariery 3000 pkt. Trzeba jednak pamiętać, że rynki żyją teraz pojedynczymi informacjami. To oznacza, że można spodziewać się raczej dużej zmienności z sesji na sesję lub dziennej niż stabilnego trendu. Bez trwałego rozwiązania problemów w amerykańskim sektorze finansowym trudno liczyć na szybki powrót hossy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane