Na GPW niewielka zwyżka, rynek nadal niepewny

GRZEGORZ KAWECKI
opublikowano: 29-08-2001, 16:33

Kuba Kurasz

WARSZAWA (Reuters) - Warszawska giełda zakończyła środowe notowania niewielką zwyżką indeksów, na co wpływ zdaniem analityków miały dobre informacje makroekonomiczne z USA. Rynek natomiast nie zareagował na wypowiedzi nowej minister finansów.

Według Pawła Bogusza, zarządzającego aktywami w TFI DWS nie ma co liczyć, że w najbliższych dniach dojdzie do wyraźnej poprawy nastrojów na warszawskiej giełdzie.

"Kończy się sierpień. Wszyscy oczekują, że w skali makro nic się już nie wydarzy aż do wyborów. Jednak sporo tu zależy od rynków zagranicznych" - powiedział Bogusz.

W środę indeks WIG20 zyskał 0,6 procent rosnąc do 1.120,5 punkta. Natomiast TechWIG zyskał 0,9 procent zwyżkując do 615,8 punkta. Obroty wyniosły 102 miliony złotych.

W opinii Zenona Łysia, zarządzającego w Handlowy Zarządzanie Aktywami (HZA) warszawska giełda podążyła za giełdami światowymi, gdzie pozytywnym impulsem była publikacja danych o wzroście PKB w USA o 0,2 procent w drugim kwartale.

Mimo, że takie tempo wzrostu największej gospodarki świata jest najwolniejsze od ponad ośmiu lat, rynek przywitał nowe dane z ulgą, ponieważ niektórzy analitycy spodziewali się nawet spadku PKB.

W środę po wtorkowej nominacji przez premiera po raz pierwszy na temat planowanej polityki resortu finansów wypowiedziała się Halina Wasilewska- Trenkner.

Uspokajała ona rynek mówiąc, że nie należy spodziewać się zmian w polityce ministerstwa, a także powtórzyła, że będzie się starać przedstawić budżet na 2002 rok do końca września.

Na inwestorach giełdowych wypowiedzi nowej minister nie zrobiły większego wrażenia i zmiany indeksów były niewielkie.

"Nie ma co liczyć na cuda, że na trzy tygodnie przed wyborami coś się zmieni w polityce ministerstwa finansów" - powiedział Zenon Łyś.

"Rynek czeka obecnie tylko na to, w jaki sposób do spraw gospodarki podejdzie SLD, który ma największe szanse na wygranie wrześniowych wyborów. Czy będzie to podejście rynkowe i czysto kapitalistyczne, czy też odwrotnie?"- dodał.

Spekulacje, które ostatnio podgrzały kurs Softbanku dotyczące przejęcia tej spółki przez Prokom, tym razem zmniejszyły swój wpływ na kurs tego pierwszego.

Według analityków jest to korekta spadkowa, ponieważ od początku tego tygodnia akcje spółki wzrosły o 9,3 procent i część inwestorów rozpoczęła już realizację zysków. Za akcje Softbanku płacono 23,5 złotego, o 4,5 procent mniej niż we wtorek.

"Rynek zdaje sobie sprawę, że w branży IT brak jest większych szans na wrogie przejęcie, czyli takie bez porozumienia z dotychczasowymi akcjonariuszami" - powiedział Zenon Łyś.

Aleksander Lesz, prezes Softbanku i właściciel około 30 procent akcji spółki zaprzeczył, że prowadzi rozmowy w sprawie konsolidacji z Prokomem, którym kieruje Ryszard Krauze. Krauze z kolei w wywiadze prasowym powiedział, że takie plany są brane pod uwagę w tym roku.

Akcje Prokomu podrożały o 2,3 procent do 85,9 złotego.

W środę stosunkowo duże obroty były na akcjach Banku Śląskiego - 9,7 milionów złotych. Jego kurs zyskał o 2,4 procent do 254,0 złotego.

"Ktoś przeprowadził jedną sporą transakcję stąd takie obroty" - powiedział zarządzający w HZA.

Inwestorzy zapewne licząc na rychłe podpisanie umowy pomiędzy Elektrimem i Vivendi, kupowali akcje polskiej spółki. Jej kurs zyskał 4,2 procent rosnąc do 20 złotych.

Według analityków, wszystkie znaki na niebie i wypowiedzi nieoficjalne przedstawicieli spółki sugerują, że do ostatecznego zawarcia umowy dającej kontrolę Vivendi nad telekomunikacyjnymi aktywami Elektrimu dojdzie jeszcze w tym tygodniu.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRZEGORZ KAWECKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Na GPW niewielka zwyżka, rynek nadal niepewny