Na GPW po wzrostach musiała przyjść korekta

Tomasz Furman
29-01-2002, 00:00

Na warszawskiej giełdzie poniedziałkowa sesja rozpoczęła się od wzrostów większości notowanych akcji. Spośród spółek zaliczanych do indeksu WIG 20 powody do zadowolenia mogli mieć zwłaszcza akcjonariusze Grupy Onet. Podczas otwarcia za jeden walor portalu płacono 33 zł, tj. o 54,9 proc. więcej niż wynosił kurs odniesienia. Zdecydowanie gorzej postrzegany był Optimus Technologie. Jedynie kilkadziesiąt pierwszych transakcji przyniosło niewielki wzrost kursu, później skala spadków osiągnęła nawet poziom 30 proc. Sytuacja ta była efektem dokonanego podziału Optimusa na część portalową i technologiczną. Analitycy i inwestorzy zawsze w nowosądeckiej grupie kapitałowej najwyżej wyceniali portal, co znalazło pełne odzwierciedlenie podczas wczorajszej sesji.

Spośród blue chipów na otwarciu istotną zwyżkę zanotowały akcje Netii. Było to o tyle dziwne, że spółka poinformowała wcześniej o fiasku rozmów z obligatariuszami w sprawie zamiany długu na akcje przedsiębiorstwa. W pierwszych minutach sesji zdecydowanie największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się jednak walory PKN Orlen. Przedsiębiorstwo zyskało na wartości prawie 1,5 proc., przy rzadko spotykanych obrotach. To przede wszystkim efekt spekulacji dotyczących wrogiego przejęcia koncernu przez MOL. Gdy Węgrzy zdementowali informacje o cichym skupowaniu walorów, kurs spadł poniżej piątkowego zamknięcia.

Zwyżki zanotowane na otwarciu poniedziałkowej sesji nie trwały jednak długo. Po kilkunastu minutach kursy niektórych spó- łek zaczęły tracić na wartości przyczyniając się do spadku podstawowych indeksów. Zniżkował m.in. WIG 20, który na otwarciu osiągnął ponad 1485 punktów. Popołudniu jego wartość spadła nawet do 1420 punktów. Podobna tendencja miała miejsce na pozostałych wskaźnikach. O zniżkach przede wszystkim decydowali inwestorzy składający zlecenia sprzedaży na akcje blue chipów. Poza Optimusem Technologie szczególnie źle postrzegane były papiery TP SA. Analitycy oceniają, że ponad 5-proc. spadek wynikał z niejasnej sytuacji w zarządzie spółki. Pod koniec ubiegłego tygodnia zwolniony został dyrektor finansowy, co może być zwiastunem trudności w przeprowadzeniu zapowiedzianej restrukturyzacji.

Fatalnych nastrojów na GPW nie poprawiły wczoraj wzrosty odnotowywane w ciągu sesji na parkietach Europy Zachodniej i na otwarciu w Stanach Zjednoczonych. Za to do zgłaszania podaży prawdopodobnie zachęcały nie najlepsze prognozy dotyczące wyników finansowych notowanych spółek. Również przewidywana przez analityków obniżka podstawowych stóp procentowych na poziomie 150 punktów nie odpowiadała wcześniejszym oczekiwaniom rynku.

W efekcie na zamknięciu WIG 20 zanotował 2,8-proc. zniżkę. Na jej poziom główny wpływ miały przeceny na akcjach TP SA, Pekao SA i Comarchu. Prawdopodobnym powodem zniżki kursu warszawskiego banku były duże wzrosty zanotowane w ubiegłym tygodniu, nieadekwatne do zapowiedzi władz w zakresie wypracowania zysku netto na rekordowo wysokim poziomie. Powodów do zadowolenia nie mogli mieć także akcjonariusze Comarchu. W tym przypadku duży spadek to rezultat zapowiedzi emisji obligacji zamiennych na akcje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Furman

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na GPW po wzrostach musiała przyjść korekta