Na GPW podaż może osłabnąć po wzrostowej sesji w USA

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 15-01-2008, 09:01

Wczoraj tylko dzięki wysokiemu otwarciu amerykańskich indeksów GPW uniknęła podażowego zawału.

Zdrowie pacjenta jest jednak wciąż zagrożone, gdyż jednorazowa reanimacja nie zlikwidowała przyczyny choroby, jaką jest panika wśród inwestorów zwabionych w ub. roku na reklamowy lep funduszy. Ponieważ reagują oni poniewczasie na wieści o bessie, fala podaży zalewa rynek także wtedy, gdy na innych giełdach dominuje popyt stymulowany poprawą sytuacji w USA. Zarządzający funduszami zdecydowanie przesolili z optymizmem pod koniec roku, szczególnie w listopadzie, kiedy za wolną gotówkę skupowali cierpliwie akcje, licząc najwidoczniej na efekt stycznia. Teraz zmagają się z giełdową wersją runu na bank i muszą wyprzedawać papiery, aby zrealizować zlecenia odkupienia jednostek.

Presja podaży zepchnęła wczoraj Wig20 w pobliże kolejnego wsparcia – poziomu dołka z początku marca ub. roku znajdującego się nieco ponad 3100 pkt.  Wystarczy jeszcze jedna słaba sesja, aby doszło do jego przełamania. O sile ostatniej fali spadkowej świadczy choćby bardzo niska wartość liczonego z 10 sesji wskaźnika zmiany (ROC). Tak silne wyprzedanie poprzedzało w ostatnich latach znaczne odreagowanie, ale tym razem mamy już do czynienia z zachowaniem tłumu typowym dla bessy. Dlatego trudno prognozować, czy popyt zdoła na najbliższych sesjach zademonstrować dostateczną siłę, aby zahamować lawinę umorzeń.

Dzisiaj może mu sprzyjać bardzo udany finisz amerykańskich rynków. Byki odniosły tam znaczący sukces – S&P500 i Dow Jones Industrials zamknęły się ponad przebitymi niedawno wsparciami na poziomie odpowiednio 1406 i 12750 pkt. Dyskontowano optymistyczne prognozy IBM, które rozbudziły nadzieję, że inne giganty amerykańskiej gospodarki nie rozczarują¸ korzystając z nadal niezłej globalnej koniunktury i słabego dolara. Wzrosła nawet cena akcji Citigroup, o którego stratach rynek nieustannie plotkuje. Właśnie publikowany przed nowojorską sesją raport tej spółki może istotnie wpłynąć na notowania amerykańskich kontraktów, które teraz korygują wczorajszy wzrost i tracą ok. 0,4 proc. Wieczorem Wall Street Journal podał informację o planach znacznego obcięcia dywidendy i pozyskaniu znaczącego wsparcia kapitałowego, co ma osłodzić wiadomość o odpisie wahającym się w przedziale od 20 do 24 mld. USD. Rynek pozytywnie przyjął te pogłoski. Jeśli bank nie zaskoczy inwestorów drastycznie wyższym odpisem, nie powinien zaszkodzić rynkowi, a jeśli skala strat będzie mniejsza, dojdzie być może do kontynuacji wczorajszego dynamicznego odbicia. W sferze makroekonomii z niepokojem będzie oczekiwana publikacja danych o poziomie sprzedaży detalicznej w USA.

Na GPW podaż może osłabnąć pod wpływem wzrostu w USA, ale negatywne obecnie notowania amerykańskich kontraktów oraz spodziewane niższe otwarcie w Niemczech będzie utrudniać próbę przebicia się Wig20 ponad barierę 3200 pkt. Warto zwrócić uwagę na PKN i KGHM. Pierwsza ze spółek sporo wczoraj traciła, tymczasem za granicą sektor paliwowy radził sobie bardzo dobrze, wspomagany wzrostem notowań ropy. Trwa też w najlepsze metalowa hossa, a miedź jest bliska wyjścia ponad barierę 7400 USD/t. Być może spółki surowcowe będą grały dzisiaj pierwsze skrzypce. Niestety, jak pokazują doświadczenia ostatnich dni,  przerwanie dominacji podaży może ponownie okazać się zbyt trudną sztuką

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane