Na GPW: w tym tunelu jeszcze nie widać światełka

Przemek Barankiewicz
17-08-2001, 12:07

Nie widać końca przecenie akcji na warszawskim parkiecie. Po niezłym początku sesji, rolę „czerwonych latarni” GPW przejęły TPSA i Elektrim. Nastrojów nie poprawia sytuacja na giełdach Starego Kontynentu. Poziom 1 000 punktów dla wskaźnika WIG 20, o którym spekulowano już od dawna, staje się coraz bardziej realny. Niska wartość obrotów stała się już tradycją ostatnich dni. Pozwala to jednak mieć nadzieję, że potencjał spadkowy powoli wyczerpuje się.

Ponownie ostro zniżkuje kurs Pekao i KGHM. Jedyną przyczyną spadków ceny banku wydaje się jego nienaturalna siła w stosunku do innych papierów w ostatnich miesiącach. Niestety, każda seria nie trwa wiecznie. Miedziowy konglomerat może nawet ponieść roczną stratę netto, jeśli ceny surowca w Londynie nie ulegną szybkiej poprawie. Taki wariant wynika z najnowszej analizy Wood&Company, która jednak sugeruje wycenę akcji KGHM na 18 zł (dzisiaj na GPW niewiele ponad 12 zł).

Pod względem wartości obrotów liderem jest PKN Orlen. Kurs spółki jednak także spada, mimo że DM Amerbrokers sugeruje cenę sprzedaży pakietu akcji koncernu przez Naftę Polska na poziomie 20 zł.

Do najsłabszych papierów na rynku należą Atlantis i STGroup. Pierwsza z tych spółek nadal nie znalazła pomysłu na biznes i tym bardziej zastanawia zaangażowanie kapitałowe BRE Banku. Być może właśnie dlatego BRE należy dzisiaj do najsłabszych banków na parkiecie. Plany koncentracji STGroup na dystrybucji zaawansowanych produktów technologicznych na razie nie spotykają się z pozytywnym przyjęciem inwestorów.

Na przebiegu dzisiejszej sesji z pewnością ciążą problemy rodzimego budżetu. Projekt Jerzego Bauca spotkał się niestety z ostrym sprzeciwem pozostałych członków rządu, a sam jego premier mówi już o 40 mld zł deficytu. Straszenie dymisją przez ministra finansów, gdy koalicji pozostało jeszcze kilka tygodni władzy, wydaje się niepoważne. Najprawdopobniej więc Jerzy Bauc wziął na siebie rolę tego „złego”, a reszta ministrów funkcję wybawców. To źle wróży ewentualnym szansom na cięcie stóp procentowych w przyszłym tygodniu, zważywszy, że Leszek Balcerowicz niechętnie odnosił się już do restrykcyjnych propozycji Jerzego Bauca. Istotnym czynnikiem dla podjęcia decyzji o cięciu mogą się okazać dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej w lipcu.

Przemek Barankiewicz, p.barankiewicz@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Na GPW: w tym tunelu jeszcze nie widać światełka