Na grypie zarobią spółki mięsne i rybne

Maciej Zbiejcik
01-12-2007, 23:30

Przypadki ptasiej grypy na Mazowszu mogą wpłynąć na przychody spółek mięsnych z GPW. Warto więc jeszcze raz sięgnąć do  analizy, którą "Puls Biznesu" przygotował kilkanaście miesięcy temu, gdy widmo choroby po raz pierwszy zaczęło zagrażać Polsce.

"Ptasia grypa ograniczyła popyt na drób. Czy to zwiększy sprzedaż wieprzowiny, wołowiny i ryb? Giełdowi producenci tego rodzaju żywności bardzo na to liczą. Już teraz wzmożony popyt dostrzegają Graal i PKM Duda. Eksperci szacują, że zawirowania wywołane grypą mogły nawet o 20-30 proc. zmniejszyć krajowy popyt na drób. Jeśli przyjąć, że wartość rynku mięsa drobiowego to 5,8 mld zł rocznie (przy rocznym spożyciu drobiu 23,5 kg na osobę i średniej cenie 6,5 zł za kg), oznaczałoby to, że do zagospodarowania jest 1,2-1,7 mld zł rocznie.

Choć grypa nie dotarła do hodowlanych kurników, nie oszczędza firm drobiarskich. Paradoksalnie jednak może wyjść na zdrowie producentom i przetwórcom mięsa czerwonego oraz ryb. Zwiększony popyt na swoje produkty odczuwa już Graal, do którego należy 25 proc. krajowego rynku konserw rybnych. Kierownictwo spółki zapewnia, że obecnie sprzedaje o ponad 7 proc. więcej, niż zakładało w budżecie. Prognoza przychodów na ten rok mówiła o 38-procentowym wzroście przychodów. Ale już teraz zarząd spółki nie wyklucza, że dynamika może być większa, jeśli wzmożony popyt się utrzyma. Jednocześnie spółka liczy na poprawę marż. Miałoby to związek z wyraźnym spadkiem cen mięsa drobiowego, którego używa się jako surowca do produkcji części konserw.

Wzrost popytu na produkty rybne jest dobrą wiadomością także dla Wilbo. To może być jeden z powodów pozwalających władysławowskiej spółce wyjść z kłopotów. W 2005 r. straciła ona netto ponad 10 mln zł i liczy na poprawę w I kwartale. W spółce trwa praca nad długofalowym programem naprawczym, który ma być zaprezentowany w maju.

Ożywienie w handlu hurtowym wieprzowiną odczuwa PKM Duda. Teraz popyt jest około 10 proc. wyższy od zakładanego — ocenia szefostwo wielkopolskiego koncernu. Liczy na udany rok, choć nie tylko z powodu bessy na rynku drobiu. W 2006 r. chce osiągnąć kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży (w ujęciu ilościowym). Mięsna grupa kontrolowana przez rodzinę Dudów planuje wyraźne zwiększenie marż. Ma w tym pomóc spadek cen żywca wieprzowego. Są one już kilkanaście procent niższe od średniej z zeszłego roku.

Także Sokołów zapowiada poprawę wyników. Podlaski potentat na rynku mięsa chce w tym roku osiągnąć 10-15-procentową dynamikę sprzedaży. Wzrost zysków ma być jeszcze wyższy — zapowiada zarząd, ale spokojnie podchodzi do zamieszania na rynku drobiowym. Jego zdaniem, sprzedaż „idzie zgodnie z planem”. Do ponadplanowego wzrostu popytu na produkty wieprzowe lub wołowe mogłoby dojść, gdyby spadek na rynku drobiowym potrwał dłużej. Realizacja takiego scenariusza może oznaczać, że zyskają na tym także mniejsi producenci. Jeśli tak, to szansę na poprawę wyników ma giełdowy Beef-San, który ubiegły rok zakończył na sporym minusie."

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Na grypie zarobią spółki mięsne i rybne