Na które rynki zawita św. Mikołaj?

Maciej Leściorz, specjalista rynku CFD i Forex, City Index
03-12-2013, 16:04

Patrząc na niektóre giełdy można mieć wrażenie, iż „Rajd św. Mikołaja” zaczął się w tym roku wyjątkowo wcześnie.

Od niemal początku roku na większości światowych rynków panował optymizm, a indeksy giełdowe osiągały kolejne, często historyczne szczyty. Dlatego potencjalnym wzrostom w końcówce roku ciężko będzie przypisać źródło – czy będzie to kalendarzowy efekt grudnia, czy po prostu kontynuacja trwającej od dawna, pompowanej „drukowanymi” pieniędzmi hossy.

Grudzień jest zazwyczaj miesiącem, w którym wysokie obroty na giełdach trwają jedynie kilkanaście dni, a statystycznie większość indeksów zwiększa swoją wartość. W tym roku jednak rynkowe zainteresowanie może trwać nieco dłużej niż zwykle, bowiem najważniejsze wydarzenie tego miesiąca, czyli posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), będzie miało miejsce dopiero w dniach 17-18 grudnia. Posiedzenie, będące jednocześnie ostatnim w kadencji Bena Bernanke, może rzucić światło na politykę monetarną USA w przyszłym roku. Dotychczasowe informacje o potencjalnym ograniczaniu programu skupu aktywów przez Rezerwę Federalną były bardzo lakoniczne, dlatego rynek czeka na konkretną deklarację szefa Fed.


Do tego jednak czasu można się spodziewać, iż inwestorzy pozostaną w dobrych nastrojach. Te zaznaczyły się wyraźnie w ostatnich tygodniach przede wszystkim na giełdzie japońskiej. Indeks Nikkei 225,  który od początku roku zyskał ponad 51%, również w listopadzie był rekordzistą wzrostów. Zyskał bowiem 9,31% kończąc miesiąc w okolicach szczytów z maja bieżącego roku. Z pespektywy analizy technicznej poziom ten jest istotnym oporem, którego pokonanie utorowałoby drogę do poziomów niewidzianych na tym rynku od 6 lat. W maju strona popytowa okazała się zbyt słaba i nastąpiła gwałtowna realizacja zysków, która przerodziła się w  ponad 20-procentową korektę. Obecnie żadna ze stron rynku nie ma przewagi - od 4 dni rynek konsoliduje się w okolicach szczytów. Jednak brak chęci realizacji zysków po tak silnym ruchu wzrostowym oznacza, iż byki chcą jeszcze dorzucić swoje kilka groszy (jenów).

 

Dobre perspektywy mają przed sobą również amerykańskie indeksy – zarówno Dow Jones Industrial Average jak i S&P 500 wyznaczyły w ostatnich dniach historyczne szczyty pokonując istone poziomy oporu. Poziomy te stanowią obecnie wsparcie i ograniczają niedźwiedzie zapędy niektórych uczestników rynku.  Od strony makroekonomicznej pretekstem do ewentualnej mobilizacji sił na rynku mogą być piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, jednak w perspektywie wspomnianego wcześniej posiedzenia Fed ich siła rażenia może być ograniczona.  Tym bardziej, iż od dwóch kwartałów inwestorzy nie mają pewności, jak odczytywać dane dotyczące zatrudnienia . Większość cieszą złe dane, gdyż mogą oznaczać przesunięcie w czasie początku ograniczania programu QE3, część jednak odczytuje w tradycyjny, pozytywny sposób, oczekując dzięki danym wzrostu poziomu konsumpcji, produkcji, a co za tym idzie również zysków spółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Leściorz, specjalista rynku CFD i Forex, City Index

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na które rynki zawita św. Mikołaj?