Na mediacji nie stracisz

Paweł Jakubczak
opublikowano: 25-04-2006, 00:00

Przedsiębiorcy czasami dogadują się z fiskusem przed rozprawą sądową. Okazuje się, że zwykle chodzi o małe pieniądze.

Dyrektor personalny w pewnej firmie kazał do ściany przymocować skrzynkę, żeby pracownicy mogli wrzucać do niej spisane na kartce swoje żale i niepokoje egzystencjalne. Założenie piękne, wszyscy je chwalili, po miesiącu z pompą otworzono publicznie skrzynkę, by zapoznać się z pracowniczymi epistołami. I co? I nic — zupełnie nic. Ani jednej karteczki.

Podobnie jest z mediacją w sprawach podatkowych. Wszyscy ją chwalą, ale — choć praktykowana — rzadko kończy się porozumieniem stron. Niemniej sama idea zasługuje na aprobatę.

Na czym polega mediacja w sprawach podatkowych? Przedsiębiorca, zamiast kłócić się z fiskusem na sali sądowej, wybiera „pośrednictwo” mediatora (sędziego lub referendarza sądowego). Mediator nie może narzucić stronom jakiegoś rozwiązania, pyta jedynie o przyczynę sporu i zachęca do negocjacji. Zachowuje w tajemnicy wszystko, czego dowiedział się podczas mediacji. Ma to chronić przedsiębiorców przed wyciekiem istotnych informacji związanych z ich biznesem.

Jakich spraw dotyczy mediacja? Najlepiej pokazać to na przykładach.

- W trakcie postępowania organy podatkowe uniemożliwiły przedsiębiorcy wypowiedzenie się na temat zebranego materiału dowodowego, co ograniczało jego prawo do udziału w postępowaniu. Przedsiębiorca wskazał na to podczas postępowania mediacyjnego. Dyrektor izby skarbowej uznał jego racje i uchylił decyzję.

-Inny przykład. Spółka sprzedawała stolarkę budowlaną, wraz z usługą jej montażu w mieszkaniach, stosując preferencyjną stawkę 7 proc. Urząd skarbowy stwierdził, że jej działanie jest dostawą, a nie usługą i dlatego powinna ona wystawiać faktury z wykazanym 22-procentowym VAT. W tej sprawie strony nie doszły do porozumienia.

Jak sobie chcesz

Uczestnictwo w postępowaniu mediacyjnym jest dobrowolne.

— Do skutecznego przeprowadzenia mediacji niezbędna jest wola i zgoda obu stron — mówi Marcin Piłaszewicz, referendarz w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie.

W sporej części przypadków to prowadzący sprawę sędzia decyduje o skierowaniu sprawy na posiedzenie mediacyjne.

— Najczęściej mediacja kończy się porozumieniem w sprawach podatkowych w odniesieniu do uchybień formalnych, np. strona nie brała udziału w postępowaniu. Praktyka pokazuje, że w sprawach, w których chodzi o spory dotyczące konkretnych kwot podatków, strony rzadko się dogadują — twierdzi Artur Wolny doradca podatkowy z Ernst & Young, oddział we Wrocławiu.

Opinie eksperta potwierdzają dwa z życia wzięte przykłady, które przytoczyłem wcześniej. W sprawie proceduralnej doszło do porozumienia. Nie udało się dogadać, gdy mowa była o pieniądzach.

Prawnicy przyznają, że w Polsce nie ma tradycji mediacji.

— Mediacja jest często postrzegana jako „wynalazek amerykański”, do którego skuteczności Polacy nie są przekonani. Strony postępowania bezpieczniej czują się z wyrokiem sądu, szczególnie w sprawach rozliczeń księgowych i podatkowych — wyjaśnia mecenas Maciej Bobrowicz, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Czy zatem warto korzystać z mediacji? Tak, bo przedsiębiorca ma okazję do przedstawienia argumentów.

— Traktuję rozmowy mediacyjne z przedstawicielami fiskusa jako przygotowanie do sporu sądowego, który nastąpi niebawem — mówi Artur Wolny.

Można powiedzieć, że mediacja zmniejsza ryzyko pomyłki sądowej. Bo przecież, zanim dojdzie do sporu, mamy okazję do edukowania sądu.

Czas to pieniądz

I jeszcze jeden argument przemawiający za mediacją.

— Jeśli mediatorowi uda się zawrzeć ugodę, to przedsiębiorca zaoszczędza czas, jaki straciłby na długotrwałym procesie — zachwalał tę instytucję na łamach „PB” Wojciech Błaszczyk, wiceprezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

Przepisy wprawdzie nie określają, jak długo mediacja może trwać, jednak praktyka pokazuje, że znacznie krócej niż proces w sądzie administracyjnym. Na sąd poświęcimy około półtora roku, mediacja zwykle trwa kilka miesięcy. Jeśli mediator uzna, że przedłużanie mediacji nie ma sensu, bo strony nie dojdą do porozumienia, to ją przerywa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Jakubczak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu