Na obligacjach jeszcze zarobisz

Robert Szklarz
18-09-2016, 22:00

Globalny wzrost pozostanie słaby, ale wkrótce w krajach rozwiniętych pojawi się presja inflacyjna, uważają eksperci Pimco.

Jak przekonują zarządzający skupionej przede wszystkim na rynkach obligacji firmy Pimco, inwestorzy przyzwyczajają się do tezy „New Neutral”, czyli niskich, a nawet ujemnych realnych stóp procentowych, towarzyszących umiarkowanemu wzrostowi gospodarczemu. I zaczynają ją dyskontować. — Starzejące się społeczeństwa krajów wysoko rozwiniętych wykazują coraz większe zapotrzebowanie na bezpieczne instrumenty finansowe.

Szczególnie widać to po 2008 r., kiedy szerokie masy inwestorów zdały sobie sprawę z ryzyka występującego na rynkach. Równocześnie podaż instrumentów z małym ryzykiem jest niewielka. Z tego powodu popyt na papiery skarbowe pozostanie wysoki, nawet pomimo negatywnych stóp procentowych — uważa Michael Story, wiceprezes i zarządzający produktami Pimco.

Specjalista wskazuje także, że banki centralne z powodu prowadzonej przez lata nieskutecznej polityki monetarnej tracą możliwość stabilizowania cyklu koniunkturalnego. W związku z tym w długim terminie wzrośnie znaczenie polityki fiskalnej, z czym wiąże się jednak wysokie ryzyko spowodowane rosnącą popularnością populistycznych partii politycznych w Europie. W krótkim okresie widać pojawiającą się w USA presję inflacyjną, szczególnie objawiającą się poprzez presję na poziom płac.

Z tego powodu Michael Story ostrzega przed inwestycjami w papiery skarbowe o długim terminie zapadalności. Ryzyko to może się zmaterializować szczególnie kiedy Fed podniesie stopy procentowe za późno i pozwoli na przegrzanie amerykańskiej gospodarki. Segmentem rynku dłużnego, który zdaniem ekspertów Pimco daje szansę na zarobek, są obligacje rynków wschodzących, które po trzech latach słabych wyników dają możliwość zarobku inwestorom długoterminowym.

O ich potencjale mają świadczyć dobre perspektywy demograficzne i związana z tym niska średnia wieku społeczeństw oraz wysoka luka wydajności dająca nadzieję na znacznie wyższy niż w krajach rozwiniętych wzrost gospodarczy. Do tego oferują one wystarczająco wysoką stopę zwrotu, by zapewnić inwestorom zysk nawet przy głębokiej deprecjacji lokalnych walut.

— Kraje rozwijające się nadal mają stosunkowo nieduży poziom dźwigni w stosunku do gospodarek rozwiniętych, a jednocześnie poprawiły w ostatnich latach bilanse handlowe. Dzięki temu zgromadziły wystarczająco dużo rezerw walutowych, by mieć bufor do bezpiecznej spłaty długów zaciągniętych w kolejnych latach. Krajom, takim jak Brazylia, Meksyk, Rosja, Turcja, czy RPA, nie zagraża kryzys bilansu płatniczego — mówi Anton Domrovsky, zarządzający Pimco.

Pimco jest globalną firmą skupioną przede wszystkim na rynku długu. W Polsce jej produkty są oferowane za pośrednictwem TFI Allianz w formule master-feeder.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na obligacjach jeszcze zarobisz