Na parkietach wciąż brak rozstrzygnięć

Roman Przasnyski
opublikowano: 07-01-2010, 00:00

Po dynamicznej zwyżce na Wall Street w trakcie pierwszej sesji nowego roku odżyły nadzieje na rychłe rozstrzygnięcie przyszłości rynkowej koniunktury, przynajmniej na najbliższe tygodnie. Kolejne dni nowych impulsów jednak nie przynoszą. Pojawiające się dane dotyczące gospodarki nie dają jasnego obrazu, ich interpretacja nie jest łatwa i nie sprzyja podejmowaniu przez inwestorów śmiałych decyzji. Być może trzeba pogodzić się z tym, że napisy na drogowskazach są coraz bardziej niewyraźne, a tym samym kierunek marszu niepewny. Trudno się dziwić, że i tempo ruchu niezbyt imponujące.

Po wtorkowej, niezbyt udanej, końcówce notowań w środę początek sesji był obiecujący. Indeks największych spółek rozpoczął wzrostem o 0,66 proc. Pierwsze godziny handlu przyniosły nerwowe wahania. Ich zakres był niewielki, ale brak zdecydowania inwestorów było widać wyraźnie. Po osiągnięciu lokalnego dołka sytuacja zaczęła się stopniowo poprawiać. Doprowadziło to wskaźniki nad kreskę mniej więcej w godzinę po publikacji pierwszych danych z amerykańskiego rynku pracy, czyli raportu Challengera i tuż po ogłoszeniu wskaźnika zmiany liczby miejsc pracy ADP. Nasi inwestorzy nie przestraszyli się spadków kontraktów na amerykańskie indeksy, zapowiadających kiepski początek sesji za oceanem. Nie przestraszyli się też niepewności przed publikacją wskaźnika aktywności gospodarczej w amerykańskich usługach. Okazało się, że dane nikogo nie zaskoczyły. Niezdecydowanie amerykańskich kolegów nie zraziło naszych śmiałków i kolejny dzień udało się zakończyć na plusie. Indeks największych spółek zyskał 0,43 proc., a wskaźnik szerokiego rynku wzrósł o 0,46 proc. Obroty wróciły do "świątecznego" poziomu i wyniosły 1,16 mld zł. Wypada zauważyć, że indeks średnich firm pokonał kolejny rekord, demonstrując siłę na tle pozostałych wskaźników.

Po bardziej dynamicznych zmianach w trakcie ostatniej sesji ubiegłego roku i pierwszej w nowym na rynek znów zdaje się wracać niezdecydowanie i marazm. Stan ten nie powinien trwać zbyt długo, ale gwarancji szybkiego rozstrzygnięcia losów trwającego od dziesięciu miesięcy trendu nie ma. Można się go spodziewać po piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy, ale równie prawdopodobne jest dalsze pozostawanie giełd w tendencji bocznej. W końcu znaków zapytania o koniunkturę w gospodarce i na giełdach wcale nie ubywa. Trudno się więc dziwić, że kapitał nie kwapi się z poważniejszymi decyzjami do czasu wyjaśnienia sytuacji.

Roman

Przasnyski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Rynek , PO