Na polskie drogi trafi prawie 50 mld zł

Katarzyna Kapczyńska
25-02-2009, 00:00

Drogowa dyrekcja rozpisze w tym roku 62 przetargi warte 29 mld zł. Ruszy też z wartymi 20 mld zł zadaniami ubiegłorocznymi.

Polskie i światowe firmy tłumnie startują do drogowych przetargów

Drogowa dyrekcja rozpisze w tym roku 62 przetargi warte 29 mld zł. Ruszy też z wartymi 20 mld zł zadaniami ubiegłorocznymi.

Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zalewają oferty drogowych firm. Nic dziwnego, dyrekcja sypnie groszem na drogowe kontrakty.

— W tym roku rozpiszemy 62 przetargi wartości prawie 29 mld zł. W ubiegłym roku ogłosiliśmy zamówienia za niemal 20 mld zł — szacuje Lech Witecki, p.o. generalnego dyrektora.

W sumie więc w tym i przyszłym roku GDDKiA będzie realizować kontrakty warte prawie 50 mld zł.

Tylko w I półroczu ogłosi ponad 30 przetargów dotyczących budowy 640 km dróg.

Jak pszczoły do miodu

Szykuje się ostra walka o zamówienia, której niewątpliwie sprzyja ogólnoświatowy kryzys.

— Zmieniliśmy specyfikacje istotnych warunków zamówienia, aby w przetargach mogło startować więcej — także mniejszych — firm. Zmiana wynikała z przeprowadzonej analizy. Okazało się, że w przetargach startuje wciąż ta sama, niewielka grupa przedsiębiorstw. Uelastyczniliśmy więc wymagania, co pozwoliło na zwiększenie potencjału wykonawczego firm. Jest w czym wybierać — mówi Lech Witecki.

Ostatnio GDDKiA otrzymała wnioski od firm zainteresowanych kontraktem na zaprojektowanie i budowę autostrady A4 Szarów — Tarnów. Chętnych jest aż 17 konsorcjów, a wśród nich firmy dotychczas niemal niewidoczne w przetargach — np. czeskie Bogl a Krysl, Vahostav czy Metrostav, austriacka Alpinie Bau, włoska Astaldi, hiszpańska Sando czy irlandzka SRB Civil Engeneering.

— Coraz większa konkurencja wśród firm starających się o kontrakty powoduje, że spadają ceny proponowane przez wykonawców. Zdarza się, że są o 30 proc. niższe niż kosztorysy albo są na poziomie do nich zbliżonym — mówi Lech Witecki.

Dotyczy to głównie mniejszych kontraktów — wartych kilka czy kilkanaście milionów złotych, ale także dużych inwestycji.

W Polsce taniej

Eksperci TOR oraz Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa (OIGD) przeprowadzili analizę kosztów budowy autostrad w Polsce i innych państwach Unii Europejskiej. Nasz średni koszt to 11 mln EUR za km, podczas gdy Niemcy budują za 26,8 mln EUR, Czesi za 22 mln EUR.

— W Polsce jest taniej, bo faktycznie realizowanych kontraktów wciąż jest mało. Niskie są także marże naszych wykonawców. Możliwe, że obniżka cen jest też spowodowana pojawieniem się na naszym rynku firm, które do tej pory nie były zbyt aktywne w przetargach, ale czy to pozytywne zjawisko? Przecież nasze firmy nie wykorzystują swojego potencjału, więc nie chodzi nam o to, by przyszły nowe z markowym szyldem i referencjami, wygrały kontrakt, który faktycznie zrealizują nasi podwykonawcy — uważa Wojciech Malusi, prezes OIGD.

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Na polskie drogi trafi prawie 50 mld zł