Na polskim rynku mocy jest miejsce dla węgla

PAP
opublikowano: 16-07-2018, 08:16

Budowa nowych bloków wytwórczych w Opolu, Turowie, Kozienicach czy Jaworznie pochłonęła ponad 20 mld zł - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" prezes Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej i szef PGE Henryk Baranowski.

Jesteśmy dumni, że wspólnie z Polskim Funduszem Rozwoju tworzymy dziś fundusz inwestycyjny o tak dużym znaczeniu dla polskiej gospodarki, a w szczególności dla zwiększenia poziomu innowacji w polskim sektorze energetycznym. Środki, którymi będzie dysponował fundusz SEI, zostaną przeznaczone na rozwój najbardziej innowacyjnych start-upów technologicznych, których wzrost wartości może przynieść wymierne korzyści dla całego polskiego przemysłu – mówi Henryk Baranowski, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej
Zobacz więcej

Jesteśmy dumni, że wspólnie z Polskim Funduszem Rozwoju tworzymy dziś fundusz inwestycyjny o tak dużym znaczeniu dla polskiej gospodarki, a w szczególności dla zwiększenia poziomu innowacji w polskim sektorze energetycznym. Środki, którymi będzie dysponował fundusz SEI, zostaną przeznaczone na rozwój najbardziej innowacyjnych start-upów technologicznych, których wzrost wartości może przynieść wymierne korzyści dla całego polskiego przemysłu – mówi Henryk Baranowski, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej Marek Wiśniewski

"Rynek mocy to najtańszy sposób na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego dzięki utrzymaniu odpowiedniej liczby elektrowni gotowych do pracy w zamian za wynagrodzenie określone w wyniku aukcji. W praktyce rynek mocy pozwoli uniknąć black-outu" - informuje Baranowski w poniedziałkowym "DGP".

Prezes PGE zwraca uwagę, że w kluczową fazę uzgodnień wkraczają negocjacje w sprawie unijnego rozporządzenia dotyczącego wewnętrznego rynku energii elektrycznej. Baranowski spodziewa się, że ostateczny tekst porozumienia zostanie wypracowany przed końcem roku. Rozporządzenie wejdzie w życie przypuszczalnie w 1 kw. 2019 r.

"Z perspektywy Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej zrzeszającego największych polskich wytwórców, najistotniejsze będą przepisy dotyczące stosowania limitów emisyjności dla kontraktów na dostawę mocy zawieranych po dacie wejścia w życie rozporządzenia oraz ochrony całego okresu realizacji kontraktów, które zostaną zawarte w ramach trzech aukcji do końca tego roku" - wyjaśnia Baranowski.

Szef PKEE powiedział, że w przypadku kontraktów zawartych po dacie wejścia w życie rozporządzenia, Komitet postuluje podstawowy 10-letni okres przejściowy od standardu emisyjności dla jednostek istniejących, z możliwością jego przedłużenia o 5 lat w przypadku kontraktów, które zostaną zawarte przed końcem 2030 r. Powinno to umożliwić m.in. realizację kontraktów zawieranych po wejściu w życie rozporządzenia, w okresie wsparcia zatwierdzonym przez Komisję Europejską w decyzji pomocowej.

"Ochrona kontraktów zawartych przed datą wejścia w życie rozporządzenia to nasz drugi priorytet. Warto pamiętać, że budowa nowych bloków wytwórczych w Opolu, Turowie, Kozienicach czy Jaworznie pochłonęła ponad 20 mld zł" - powiedział szef PGE.

Zapowiedział, że w trakcie negocjacji strona polska będzie kładła nacisk przede wszystkim na konieczność ochrony praw nabytych oraz stosowanie zasady pewności prawa. "Wcześniejsze decyzje inwestycyjne dotyczące bloków, których budowa albo już się skończyła, albo właśnie sie kończy bazowały na istniejącym wówczas stanie prawnym. Potwierdza to też decyzja pomocowa, w której Komisja zaakceptowała polski rynek mocy, nie wykluczając wsparcia dla jednostek emitujących więcej niż 550 g CO2/kWh" - podkreślił Baranowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Na polskim rynku mocy jest miejsce dla węgla