Na polskim rynku z ostanie co czwarta firma

Wiktor Szczepaniak
21-10-2008, 00:00

Po ubiegłorocznej hossie w branży mleczarskiej nie ma już śladu. W tym roku zyski będą skromne. Spodziewane są też upadłości.

Po ubiegłorocznej hossie w branży mleczarskiej nie ma już śladu. W tym roku zyski będą skromne. Spodziewane są też upadłości.

W Polsce działa około 250 firm mleczarskich, choć liczy się tak naprawdę kilkanaście. Przedstawiciele branży ostrzegają jednak, że wskutek pogorszenia koniunktury ich liczba może się wkrótce zmniejszyć.

— Sytuacja w branży jest w tym roku ciężka. Prawdopodobne są upadłości kilku słabszych firm — mówi Edmund Borawski, prezes SM Mlekpol.

O tym, że mniejsze firmy mają ciężko, może świadczyć, że nawet lider mleczarskiego rynku zaciska w tym roku pasa.

— Niestety, z uwagi na spadek cen nabiału na rynkach światowych w tym roku nie uda się nam powtórzyć ubiegłorocznych zysków (ponad 40 mln zł netto). W tym roku zysk będzie symboliczny — mówi szef Mlekpolu.

Sposobem na ratunek dla wielu firm może być konsolidacja z większymi podmiotami.

— To konieczność. W ciągu 10 lat liczba firm mleczarskich może w Polsce spaść nawet o trzy czwarte — uważa Jadwiga Seremak-Bulge z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Trudno jednak przewidzieć, czy Polska pójdzie drogą Holandii, gdzie produkcja skoncentrowana jest w 14 dużych firmach, czy Francji, gdzie obok kilkunastu potentatów działają tysiące małych, wyspecjalizowanych zakładów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na polskim rynku z ostanie co czwarta firma